Ogólne

  • Opowiada przepiękne dowcipy po rosyjsku :-)
  • Wielka osobistość. Dla grupy JSIM-owej tylko On!
  • Jak Krych czegoś nie wie to odsyła do Żołądka :)
  • Jest żywym świadectwem, że zdolność do skomplikowanych obliczeń i zamiłowanie do kieliszka mogą iść w parze. Podobno porywa się na największe nawet problemy matematyczne i jeśli w końcu uzyska naprawdę wartościowy wynik, na pewno o nim usłyszymy. Jednak w innych dziedzinach nie błyszczy. Niechlujny wygląd; nie ogolony, potargany, stare łachy, do tego można się przyzwyczaić. Przede wszystkim niechlujnie podchodzi do zajęć i kiepsko objaśnia o co właściwie chodzi.

Analiza Matematyczna I

  • ćwiczenia bardzo chaotyczne. Zadania z zakresu analizy z gwiazdką, rzadko mające coś wspólnego z tym co się na wykładzie dzieje. Jak robimy jakieś zadanie i nikt nie wie jak się za to złapać, to pan prof. zacznie motać przy tablicy, że ten szereg zachowuje się jak to, ten jak tamto i prawie nic nie zapisując sądzi że wszystko widać (brak jakiegokolwiek ścisłości w dowodach, przeważnie na zasadzie "machania rękami"). Zdarza mu się zamotać w zadaniu, olać je i przejść do następnego. Jak ktoś zrobi jakieś zadanko sprytnie, to mówi: "To była taka sztuczka. Ale tak na chłopski rozum to trzeba wziąć całkę i..." ;p Mądry człowiek, dający ciężkie zadnia, ale zero talentu pedagogicznego - jeżeli ktoś nie rozumie jakiegoś zadania, a do tablicy nie podszedł jakiś student tylko prof. Żołądek by to rozwiązać - to na 90 % nic nie zrozumie.
  • Ćwiczenia były prowadzone wyraźnie dla osób, które aspirują do gwiazdki bo grupa była tylko JSIM'owa, i niektóre przejścia ciężko było zrozumieć - lecz odpowiadał na każde pytanie, i rozpisywał niezrozumiałe przejścia - (przynajmniej mi :P ), pomimo tego, niektóre sprawy po prostu były zbyt "obce" dla mnie, i nie potrafiłem ich zrozumieć. Potrafił mnie zaciekawić analizą, choć rzeczywiście - na kolokwium trzeba ćwiczyć też oddzielnie, bo zwykle treść grubo oscylowała wokoło treści wykładu, z dość dużą oscylacją, jednakże biorąc pod uwagę grupę, w której większość osób miała "to wszystko" w liceum, sprawiało to że człowiek nie czuł się, jakby od 3 lat "klepał limesy". Jego wielką zaletą jest humor i przyjazność dla studenta.

Analiza Matematyczna II *

  • Pan Żołądek jest niezwykle mądrym człowiekiem, ale niestety jako wykładowca, moim zdaniem, się nie sprawdza. Bardzo chaotyczny, często popełnia błędy na tablicy; raczej się nie przykłada do zajęć.
  • We wszystkim wymiata ;]
  • wielki szacunek dla Jego wiedzy! Matematyk ciałem i duszą :)

Analiza Matematyczna II

  • Ćwiczenia prowadzone w bardzo luźnym odniesieniu do materiału - więcej fizyki niż rachunku różniczkowego. Teoretycznie na tych zadaniach fizycznych liczyliśmy treści matematyczne, bywały również zadania, które ładnie się robiło z intuicji fizycznych, ale jednak więcej czystej matematyki by nie zaszkodziło. Prace domowe często przesadzone, jednak ocena za ćwiczenia wystawiona bardzo łagodnie - czyli się wyrównało.

Jakościowa teoria równań różniczkowych zwyczajnych

  • Dużo wie, ale na wykładzie przydaje się dobra dusza, która go poprawia i się pyta jak nie wiadomo o co chodzi.

Równania różniczkowe zwyczajne I

  • Generalnie bardzo w porządku człowiek, stara się, aczkolwiek często stosuje skróty myślowe i skutkiem tego nagle na tablicy coś się pojawia i nikt nie wie co to i skad się wzięło i trzeba sie dopytywać. Na ćwiczeniach robi rozmaite zadania, o różnym stopniu trudności, ale generalnie "do zrobienia", natomiast na egzaminie niestety okazały sie być dużo trudniejsze i bardziej skomplikowane, a zgubienie się w obliczeniach było niemal pewne.
  • Nie zgadzam się z powyższą opinią dotyczącą egzaminu. Zadania były rachunkowe, ale nie bardziej niż na ćwiczeniach, taka jest niestety specyfika tego przedmiotu. Jeśli chodzi o wykład, to zdarzały się błędy wynikające z nieuwagi, literówki w oznaczeniach, co było dość męczące.
  • Drugi w historii moich studiów (pierwszy to WDI dr Kiciaka) wykład, na którym nie umiałem usiedzieć. Byłem tylko dwa razy i wyrobiłem sobie negatywną opinię. Profesor Żołądek jest świetnym matematykiem, ale słabym dydaktykiem, ma kiepski kontakt ze słuchaczem, robi błędy na tablicy... Może to specyfika przedmiotu. Wybierając Go jako prowadzącego RRZ warto pamiętać, że egzamin jest w miarę nietrudny, nie ma obowiązkowego ustnego (jak u np. Palczewskiego), progi zaliczeniowe są przyjazne.
  • Generalnie ok. Na ćwiczeniach obecność nie jest obowiązkowa a poziom trudności przeciętny - rzadko zdarzały sie zadania, które sprawiały problem, natomiast na egzaminie, jak juz ktoś wspomniał wcześniej, łatwo było się pogubić. No i jest bardzo nieuważny - po egzaminie źle dodał mi punkty, przez co przez cały następny dzień ostro zakuwałam do egzaminu ustnego, na który miałam stawić sie następnego dnia, natomiast gdy już przyszłam, odpowiedziałam i udowodniłam swoje - okazało się, że to było niepotrzebne! Ale poza tym źle nie było :)