• To jest dopiero fajny kolo! Jak to mówią zajmuje się prawie wszystkim, co czyni z niego ciekawą osobowość.
  • Niesamowity - jego podejście do studenta jest jedyne w swoim rodzaju. Zawsze pomoże, wysłucha, podrzuci pomysł.
  • Pan Tyszkiewicz to człowiek, który sprawia, że na każdych jego zajęciach przez bite półtorej godziny siedzę z opadniętą z zachwytu szczęką. Czasem to pomaga, gdy jego osobowość nie pozwala zasypiać, czasem przeszkadza, gdy na ćwiczeniach leci dygresja za dygresją. A dygresje bywają kosmiczne, typu "system przyznawania rent i emerytur obywatelom Australii oraz ludziom, którzy legalnie w tym kraju pracują" (autentyk :). Ogólnie jednak Pan Tyszkiewicz jest jednym z przemistrzów tego wydziału.
  • Człowiek ten jest dla mnie, obok Marcina Engela, jednym z najlepszych pedagogów na wydziale. Nie sprawia co prawda, że wszystko od razu staje się proste, ale sprawia, że wszystko staje się niebywale interesujące. To bardzo cenna umiejętność.
  • Wspaniały człowiek, dowcipny i inteligentny, najlepszy ćwiczeniowiec jaki mi się trafił do tej pory (3. rok). Na ćwiczenia z JAIO czekało się przez caly tydzień :)

Logika

  • Bardzo 'ciekawy' człowiek, urodzony filozof (co zresztą ogłosił już na pierwszych zajęciach). Na wykładach może i wiało nudą, ale przynajmniej dygresje były całkiem ciekawe - szczególnie fajnym 'sportem' było pozostawianie na tablicy przed wykładem różnych tekstów, które były potem niezwłocznie komentowane przez prof. Ogólnie pozytywnie wspominam, tylko egzamin to była rzeźnia... ;)
  • Egzamin to była rzeźnia, natomiast (nie)szczęścliwcy, którzy mieli dogrywkę (jeszcze w czasie sesji właściwej) spotkali się już z adekwatnym do trójkowej oceny zadaniem:-)
  • Zupełnie nie rozumiem komentarzy dot. egzaminu. Jak dla mnie był on prosty jak but, miałem wiele dużo trudniejszych egzaminów, już taka analiza (na matematyce) była trudniejsza o niebo od logiki. Nie wiem, jak to mogło być dla kogoś trudne.
  • Potwierdzam pierwszy komentarz - wykłady nudne, choć dygresje ciekawe. A egzamin faktycznie dość trudny, choć rzeźnią bym go nie nazwał.
  • Z jednej strony - niesamowity człowiek, wykład urozmaicany anegdotkami typu "kto na wydziale ma najmniejszą liczbę Erdösa", filozoficzne rozkminki. Z drugiej - raczej nudny materiał, sporo dowodów nie do ogarnięcia, które do niczego się nie przydadzą. Poziom kolokwium i egzaminu dość wysoki, ale przy odrobinie szczęścia i wysiłku można sobie z tym przedmiotem dobrze poradzić. Bardzo ciekawa punktacja wyżej wymienionych.
  • Nie zgadzam się z przedmówcą, egzamin i kolokwium (2006/2007) były naprawdę proste - część zadań była niemal za darmo, nie było żadnych istotnie trudnych.
  • Dla kogo były proste, dla tego były.. Ale rzeczywiście trzeba przyznać, że na poprawce p. Tyszkiewicz okazał serce i dał takie same zadania jak w czerwcu :)
  • Trudność przedmiotu wynika z poziomu nudy i formalizmu. Egzamin zdawali ci, co umieli logikę, a dogrywkę ci, co umieli myśleć. Człowiek życzliwy i pomocny.
  • Mam wątpliwości odnośnie kompetencji dydaktycznych. Nie potrafi ułożyć egzaminu w sensowny (czyli taki, że sprawdza wiedzę z logiki, a nie z algorytmiki, lub teorii grafów) sposób. Kolokwium sprawdzał przez 3 tygodnie.
  • [2013/2014] W porządku. Sam wykładowca - super sympatyczny. Warto od czasu do czasu przyjść na wykład, ale z zerową obecnością też raczej nic się nie straci - są materiały. Udało mi się jakoś zaliczyć w pierwszym terminie, chociaż bez szału (a wydawało mi się, że dosyć dobrze rozumiem problematykę przedmiotu). Poprawka podobno była ulgowa. Jest też kolokwium, które daje dodatkowe punkty do egzaminu (nie trzeba mieć go przepołowionego). Mimo to niestety chyba sporo osób miało problemy.

Języki, automaty i obliczania

  • Zajęcia prowadzone całkiem nieźle, choć moim zdaniem słabo wypadły maszyny Turinga. Prowadzący nagradza cukierkami za zrobienie zadania przy tablicy, co zachęca to pracy na ćwiczeniach. Pan Tyszkiewicz wydaje się osobą, która nie przygotowuje się wcześniej do zajęć. Generalnie nie było to problemem, poza jednymi zajęciami, kiedy przez cały czas męczyliśmy się z wykazaniem NP-zupełności problemu 3-kolorowania grafu.
  • Jeśli na zajęciach jest kilka osób chcących współpracować z p. Tyszkiewiczem, to ćwiczenia bardzo dobrze przygotowują do kolokwium i egzaminu - w przeciwnym razie może być problem z przerobieniem wystarczającej liczby zadań. Osobowość pana Tyszkiewicza czyni ten przedmiot znacznie ciekawszym - dygresje i uwagi na tematy wszelakie powodują, że bardzo chętnie przychodzi się na ćwiczenia.
  • Byłem raz na zastępstwie - ogólnie fajnie prowadzone ćwiczenia, fajny człowiek, ale mimo wszystko nadmiar dygresji i fakt, że zrobiliśmy 2 zadania przez 1,5h mi trochę przeszkadzało.