Modele Obliczeń

  • Wykład troszkę czasem nudnawy - choć to chyba specyfika przedmiotu, aczkolwiek dużo jest ciekawych uwag "na marginesie" w ramach uzupełnienia slajdów.
  • Ćwiczenia... tu Pan Szczuka czasami sprawia wrażenie niezbyt przygotowanego... może dlatego, że ćwiczenia były o 8:30 i lubimy sobie pospać? ;) W każdym razie jak już coś tłumaczy to zdecydowanie można to zrozumieć. Dodać do tego, że Pan Szczuka bardzo nie chce / nie lubi stresować studentów, a przy tym bardzo chce, żeby wszyscy studenci przedmiot zaliczyli, jest wystarczająco miły i ma dobry kontakt ze studentami, a egzamin z tego przedmiotu nie jest jakiś straszny (test otwarty :) + projekt) i wychodzi na to, że przedmiot Modele Obliczeń prowadzony przez Pana Marcina Szczukę śmiało można polecić :).

Datamining

  • Du*** i tyle, a nie ćwiczenia. P. Szczuka przychodził z wyrazem twarzy mówiącym 'co ja mam z państwem robić?'. I tak się zajęcia wloką... na początku tłumaczył jeszcze algorytmy z wykładu, potem raczej prezentował jakiś inny materiał. Rzadko można się było dowiedzieć czegoś, co istotnie poszerzyłoby wiedzę.
  • Nie rozumiem zupełnie, czemu miały służyć te ćwiczenia. Pan Szczuka przychodzi (często spóźniony) i gada o tym, co mu akurat przyjdzie do głowy.

Wstęp do Informatyki

  • Jeśli ktoś zna się na Pascalu (bądź programowaniu ogólnie) to polecam, ponieważ można zaliczyć nie pojawiając się na ćwiczeniach, wysyłając jedynie program zaliczeniowy pod koniec semestru. W przeciwnym przypadku trzeba dużo pracować samemu i chodzić na konsultacje albo od razu zmienić grupę.
  • Odnośnie poprzedniej wypowiedzi polecam zmienić grupę, na początku materiał był łatwy, więc wstęp był fajny, gdy nadszedł czas na programowanie dr Szczuka stwierdził, że już wszystko umiemy, do kolokwium nie zrobił sporo rzeczy, a cześć laboratoryjna mocno odbiegała od tego co mieliśmy na ćwiczeniach, czegoś takiego po prostu nigdy nie mieliśmy, ćwiczenia prowadzone bardzo nieciekawie, rzeczy które można przekazać w 30 min, te łatwe, dr mówił przez 1,5h, laboratoria mieliśmy dwa razy, jedne na zastępstwie, które nic nie wniosły czyli tak jakby byliśmy tylko raz, a więc problem z kolokwium w labach był spory, programy pisane na tablicy podczas ćwiczeń się nie kompilowały i były po prostu przepisywane z kartki