Table of Contents

Algebra I

  • Andrzej Strojnowski bardzo artystycznie szepce prowadząc swoje zajęcia, ale na tym chyba kończą się jego atuty. W zasadzie całej algebry uczyłem się sam w domu (co nie wyszło na dobre) i ćwiczenia nie zdały się na wiele, choć powtórzenie przed kolokwiami doktor robił bardzo dobre - omawiał to co później się pojawiało. Ogólnie jednak nie polecam.

Optymalizacja 1

  • Pan Strojnowski nigdy nie odpowiada na dzień dobry, kiedy wchodzi na cwiczenia/wyklad nic nie mowi tylko od razu przechodzi do tematu, robi makabryczne błędy ortograficzne, jest przenudny, a kiedy raz powiedzial cos smiesznego, to wszyscy byli pod takim wrazeniem ze az zapomnieli sie smiać. Kiedy sie go bedzie na cwiczeniach pilnować, by mowil skąd sie biorą kolejne napisy, to mozna miec porządne notatki i duzo umiec. warto chodzic do niego na cwiczenia kiedy to on proawdzi wykład - bo robi takie zadania jakich potem wymaga. A juz na pewno trzeba chodzic do niego na cwiczenia kiedy jest to optymalizacja i alternatywną grupe prowadzi p. Terlikowska - to miła babka, ale zupelnie nie wie o czym mowi bo jak sama przyznala, nie zna definicji...
  • Bez przesady, nie jest z nim tak źle, czasem się uśmiecha. a to że jest przenudny to chyba wina przedmiotu, nie wiem czy gorszy na tym wydziale istnieje. raczej dobrze przygotowuje do egzaminu, wszystko robi po kolei, mógłby tylko sam czasem coś zrobić a nie wyciągać biednych stutentów to odwracania macierzy
  • Polecam u niego ćwiczenia. Zawsze robi wszystko skrupulatnie, wiec można się dobrze przygotować do egzaminu. Do tablicy owszem wyryw, ale jak widzi, ze ktoś nie wie co począc to zawsze pomaga i się nei irytuje nigdy.
  • Może wulkanem energii nie jest, nie mówi też wybitnie ciekawie, ale przynajmniej robi wszystko dokładnie i skrupulatnie. Może i się zanudzisz, ale przynajmniej będziesz coś umiał.
  • Ćwiczenia przebiegają w sympatycznej atmosferze. Lista nie jest raczej sprawdzana, więc tak naprawdę nie trzeba chodzić na zajęcia. Pan Strojnowski pierwsze klika przykładów rozwiązuje sam, do reszty bierze kogoś z listy. Egzamin co roku wygląda tak samo.
  • Prowadzący faktycznie sympatyczny i mało restrykcyjny w swych wymaganiach, ale prowadzone przez niego ćwiczenia są nudniejsze niż ustawa przewiduje. W jego sposobie mówienia/tłumaczenia jest coś, co nie pozwala się skoncentrować na zajęciach dłużej niż przez jedno zadanie.Po części to też wina koszmarnie nudnego przedmiotu.

GAL

  • Zdecydowanie zbyt dużo rzeczy , które są szufladkowane jako oczywiste. Na ćwiczeniach próbuje wyrabiać intuicje(odwracanie macierzy bez liczenia, "zgadywanie" wektorów bazy Jordana, "zgadywanie" wzoru na izomorfizm ), ale dla studenta niewiele z tego wynika, bo na kolokwiach i egzaminie nie ma na to czasu/ jest to ryzyko, więc tak czy siak trzeba liczyć. Dobry dobór zadań ( szczególnie radzę przyjśc na ćwiczenia p. Strojnowskiego w dniu kolokwium , mówi swojej grupie co będzie) , ale kiepskie tłumaczenie. Na plus to, że jest bardzo ugodowy co do np. oddawania prac domowych po terminie, nieobecności, obniżania progów itd.Poza tym to (wbrew pozorom) bardzo sympatyczny człowiek.
  • Mialem z nim cwiczenia. Lubi ambitne zadania, tylko zapomina, ze trzeba tlumaczyc. Poza tym srednio to sie pozniej pokrywa z kolokwiami/egzaminami. Zbyt duzo rzeczy wydaje mu sie oczywiste. Aby cokolwiek wyniesc z cwiczen trzeba koniecznie przeczytac wyklad i zadawac mnostwo pytan. Jako czlowiek jest bardzo specycyficzny, bezproblemowy. Jest bardzo madry, ale nie potrafił przekazac swojej wiedzy w przyswajalny dla mnie sposob.
  • Na ćwiczenia pana Strojnowskiego można chodzić cały semestr, być kilkanaście razy przy tablicy i nic nie umieć. Rzadko sam rozwiązuje zadania, prosząc zwykle kogoś o podejście do tablicy, po czym albo sam dyktuje rozwiązanie (gdy delikwent stoi bezradnie), albo – gdy student rzeczywiście coś umie i stara się je rozwiązać – poprawia i przerabia powstające rozwiązanie na takie, które sam by podyktował. Ma dużą wiedzę, stąd wszystko wydaje mu się trywialne i oczywiste. Tyle tylko, że dla studenta niewiele z tej wiedzy wynika.
  • Wykłady są TRAGICZNE. Zapisuje kilkanaście tablic na jednym wykładzie, i nie mówi właściwie nic poza tym co pisze. Także z wykładu wychodzi się z bolącą ręką i ogólną niechęcią do przedmiotu i wykładowcy.
  • Jakość wykładów w drugim semestrze zdecydowanie podskoczyła-pan Strojnowski ma lepszy kontakt z (nieliczną dość) publicznością, lepiej wyjaśnia rozumowania. Wykład pozbawiony fajerwerków (nie licząc paru wtrętów spoza programu, zwykle faktycznie b. interesujących), ale to chyba natura przedmiotu.
  • Istotnie, pan Strojnowski zdecydowanie zbyt duży nacisk kładzie na (rachunkowe) dowody twierdzeń, a prawie w ogóle nie próbuje wyrabiać u słuchaczy jakiejś intuicji związanej z przedmiotem. Brakuje mu też kontaktu z publicznością (sprawia wrażenie jakby mówił do siebie a nie do sali). Z drugiej strony nie zgodzę się z tezą, że wykłady są tragiczne. Materiał przerabiany jest rzetelnie, co tydzień zadawana jest seria zadań domowych (3 łatwiejsze, 3 ciekawsze, trzeba zrobić 3 spośród nich), która pomoga się zmobilizować do nauki. W internecie pan Strojnowski zamieszcza opis tego co działo się na wykładach (niestety bez dowodów), co bardzo pomaga w przygotowaniu się do kolokwiów.
  • Bardzo polecam ćwiczenia pana Strojnowskiego. Przerabiane są zadania dokładnie takie jakich można się spodziewać na (prostym) kolokwium. Wydaje się że troszkę trudniejsze zadania na kolokwium pan Strojnowski daje najwyżej przez przypadek, generalnie ich poziom mocno trzyma się tych najbardziej podstawowych. Bardzo sympatyczny i bezproblemowy. Fakt, bierze wszystkich po kolei do tablicy, ale gdy się czegoś nie umie, to potrafi podyktować całe rozwiązanie.
  • Da się z nim dogadać, ale chodzenie na zajęcia nie jest najlepszym pomysłem (przynajmniej nie było w roku 2007/2008). Z wykładów wynosi się mniej niż z lektury skryptu Pana Koźniewskiego, z ćwiczeń wynosi się obecność i pracę domową. Jeśli zależy Ci na dobrym zrozumieniu przedmiotu, proponuję sprawdzić innych prowadzących, i zmienić grupę.
  • Ćwiczenia bardzo mi się spodobały; zadania są rachunkowe jak i teoretyczne(według mnie w rozsądnych proporcjach). W przeciwieństwie do poniektórych powyższych komentarzy mam wrażenie, że większość zadań tłumaczona jest bardzo przystępnie(nie wiem, może wynika to z aktywności grupy). Polecam.
  • Okropne wykłady, duże tempo, treść niejasna, a do tego ta wszechogarniająca senność ogarniająca słuchaczy jak tylko pan Strojnowski zacznie mówić... Nie wiem, może to specyfika przedmiotu, ale raczej odradzam.
  • Podczas ćwiczeń w sumie zawsze nie wiedziałam o co chodzi:( ale notowałam i jak się do tego wracało to już wydawało się prostsze. Jednak często były dziwne i ambitne zadania, których nikt nie umiał zrobić i przez co prawie całe ćwiczenia mijały.
  • Jest to bardzo miła osoba, zawsze można dogadać się(przepraszam za nieformalne określenie) jeśli chodzi o spóźnioną pracę domową,terminy konsultacji, czy błąd znaleziony podczas kolokwium.Punkty za ćwiczenia rozdaje raczej hojnie. Aczkolwiek, patrz powyżej.