Analiza Funkcjonalna I

  • Wykład prowadzony starannie. Realizacja materiału >100% normy. Czasem trudno nadążyć za wykładem, ale zrozumienie materiału po wykładzie raczej nie stanowi problemu. Fajny system z seriami zadań -- można się sporo nauczyć.
  • Ćwiczenia również konkretne z zadaniami o różnym stopniu trudności. Wyciąga do tablicy również 'nie-ochotników'. Przydałoby się coś a'la spis udowodnionych (s)twierdzeń na ćwiczeniach.

Równania Różniczkowe Cząstkowe I

  • Byłem na dwóch wykładach i były to najgorsze wykłady na jakie chodziłem, a już trochę tu studiuję. Bałagan, nieczytelność, seria niejasności, ale najgorszy jest brak koncepcji i brak celu tego miłośnika skomplikowanych napisów i oczywistych odwołań do fizyki. Jak się coś zmieni, to zaktualizuję moje wrażenia. AKTUALIZACJA. Byłem jeszcze na trzecim wykładzie w międzyczasie, ale nie pamiętam kiedy i o czym było. Raz też byłem na zastępczych ćwiczeniach, ale najpierw grupa docelowa zajmowała się kończeniem dowodu jakiegoś zadania z poprzednich zajęć, a później robiliśmy coś równie bezcelowego na rozdzielanie zmiennych, aż się chyba nawet udało. Zaliczenia - bo to wszystkich interesuje: żeby przystąpić do egzaminu, trzeba zaliczyć 2 z 3 elementów, wśród których wchodzą: 2 x 1 kolokwium i 1 x 5 serii zadań. Na kolokwium jest 5 zadań, trzeba wybrać 3, liczą się 3 najlepsze, za każdym razem zaliczało zrobienie około jednego. Serie zadań składają się z 5 zadań, wybiera się 3, a jak ktoś odda więcej, to liczą się najlepsze. Potem jest modyfikator częstości (ile osób oddało, ile zrobiło dobrze itp.), zwykle liczba z przedziału 0.8-1.2. Egzamin pisemny to 6 zadań, wybiera się cztery, ale potem, niestety, następuje egzamin ustny (do pokoju wchodzą 4 osoby, dostają zagadnienia, częściowo same mówią, jakie chcą -- trwa to generalnie dość długo, ale formuła jest fajna, bo nie ma tak,że ktoś stoi i patrzy, czy już student się przygotował do wyroku, tylko p.Rybka podchodzi co jakiś czas do każdego i pyta, czy już coś może mu odpowiedzieć). Trzeba wiedzieć, o czym się chce mówić, ale trzeba mówić bardzo dokładnie (a w zasadzie zapisywać myśli). Pan Rybka ma taką cechę, że jak zadaje pytanie, to nie wiadomo, czy to pytanie pomocnicze, czy wątpliwość, czy prośba o uściślenie. Dobre podstawy analizy funkcjonalnej z wykładu i ćwiczeń p.Latały pozwoliły mi zdać ten przedmiot na 3.5 bez znajomości dowodów (2x4 z kolokwiów, 1/4 pkt z zadań).
  • Nie wiedziałem, że literę omega można zapisać na tyle sposobów...
  • Uwielbiam jak zanim coś do ciebie powie, patrzy ci się w oczy przez 10 sekund.
  • Zgadzam się z wpisem dotyczącym wykładu pana Rybki z RRCZ. O czym ten człowiek mówi?! I zaznaczam, że chodzi konkretnie o wykład z RRCZ, bo na innych zajęciach jest inaczej. Co prawda trudno sie przyczepić o poziom merytoryczny (oprócz tego, że Rybka bazgrze jak mało kto) gdyż prof zna temat na wylot, ale nonszalancja z jaką zapisuje na tablicy kolejne rzeczy sprawia, że ma się wrażenie, że skoro nie rozumiesz to jestes debil. Może dla pana Rybki RRCZ I to banalny przedmiot, ale dla studenta III roku przeważnie nie. W skrócie: Jeżeli nie jesteś JSIMem to nie idź na cząstki do Rybki, ten wykład nie nadaje sie do tego zeby starac sie go zrozumiec.
  • Fajny wykład, dobrze poprowadzony (wbrew niektórym opiniom), można było się dużo nauczyć, a jeśli ma się dobre przygotowanie analityczne, to nie jest też trudno. Na wykładzie Rybka bazgrze, nie zawsze wszystko jest stuprocentowo zrozumiałe, ale to tym lepiej, bo zmusza do skupienia. System zaliczania - 2 kolokwia + kilka serii zadań domowych, egzamin - pisemny i obowiązkowy ustny. Ogólnie polecam, miłośnicy analizy i równań różniczkowych powinni być zadowoleni. Sam prof. Rybka jest trochę dziwny, ale sympatyczny.
  • Moim zdaniem wykład nie był prowadzony chaotycznie. Wręcz przeciwnie, do każdego zagadnienia był wstęp (co już wiemy, co chcemy oszacować) _zapisany_ na tablicy. Zawsze z n zadań do zrobienia trzeba wybrać k. Zadania na kolokwiach są podobne do tych z prac domowych i wiadomo mniej więcej czego się spodziewać. Po egzanimie pisemnym prof.Rybka wpisuje wyniki do usosa, więc wiadomo, co się miało źle. Na egzaminie ustnym jeszcze raz ogląda ze studentem pracę (więc nie jest to na zasadzie: taki jest próg - taka jest ocena). Egzamin ustny wspominam bardzo miło. Prof.Rybka ma dużo cierpliwości, nie żąda od studenta nachytmiastowej, stuprocentowo poprawnej odpowiedzi i zawsze najpierw pyta, z czego chce się odpowiadać. Poza tym na konsultacjach jest bardzo pomocny i sympatyczny. Podsumowując, można wiele nauczyć z RRCz i nie jest bardzo trudno zaliczyć.