GAL

  • Ten typ ćwiczeniowca, u którego jest miło, przyjemnie i bardzo zabawnie :) Ja osobiście za wiele się nie nauczyłem, ale bardziej z tego względu, że na późniejszych ćwiczeniach byłem pół semsetru w plecy z materiałem i po prostu nie za bardzo szło jakoś ogarnąć tego, co się dzieje. Jak się okazało, nie ja jeden tak miałem... Pan Rudnik zdawał sobie z tego świetnie sprawę i dopowiadał różne rzeczy, które co prawda chyba były gdzieś na wykładzie, ale z "niewiadomych" przyczyn grupa nie za bardzo wiedziała, o co w nich chodzi. Poza tym, przed kolokwium i egzaminem były organizowane dodatkowe ćwiczenia, podczas których to osoby z grupy znajdywały różne zadania, z którymi sobie nie radziły i później cała grupa, wraz z ćwiczeniowcem, nad nimi dumała. Jeśli ktoś chciał rzeczywiście wynieść coś z ćwiczeń, to myślę, że wynosił. Tak więc, ogólnie duży plus dla Pana Rudnika :) W sumie cieszyłbym się, gdybym jeszcze kiedyś na niego trafił.
  • Bardzo pozytywna osoba, jednak trzeba posiadać wiedzę z wykładu dobrze przyswojoną żeby w ogóle jakkolwiek zrozumieć to co dzieje się na ćwiczeniach (na samych ćwiczeniach niewiele jest de facto tłumaczone). Jeżeli ktoś posiada wątpliwości odnośnie czegoś to może zapytać i ćwiczeniowiec nie ugryzie, bardzo też ceni aktywność na ćwiczeniach. Jeśli ktoś wierzy że wykład wystarczy na zrozumienie danych pojęć to pan Rudnik dobrze się sprawdzi w roli ćwiczeniowca, tym mniej pewnym zalecałbym ćwiczenia u pana Bechlera.
  • Już chyba nie pracuje na MIMie, a szkoda - b. wyluzowany, lubi się nieco podśmiewać ze studentów (ale sympatycznie), dobrze tłumaczy.