Teoria decyzji statystycznych

  • Zdecydowanie nie polecam.
  • Pan Pokarowski źle mówi po angielsku. Posługuje się dosłownie kilkoma wyrazami, stoi przed tablicą i powtarza "...and... and...". Wykład zlewa się z ćwiczeniami. Zdarzało się, że wykład "nie wyszedł" i był powtarzany na następnych zajęciach. Zajęcia prowadzone bez większego przygotowania i byle jak. Wybór materiału wydaje się przypadkowy. Opis w usosie nie ma kompletnie nic wspólnego z tym materiałem, bo przedmiot jest prowadzony na zmianę przez dwóch prowadzących, a Pan Pokarowski tego opisu nie zmienia, za to zmieniając zestaw omawianych zagadnień. Złym pomysłem jest więc zaopatrywanie się w podaną tam literaturę. Podsumowując, zajęcia nie mają większego sensu.

Statystyka
  • Jak do tej pory najsłabsze ćwiczenia z jakimi miałem kiedykolwiek do czynienia. Chaos to delikatne określenie na to co dzieje się na zajęciach. Większą część ćwiczeń pochłaniają opowieści prowadzącego, które niestety bawią albo pojedyncze osoby albo nie bawią zupełnie nikogo. Polecam tylko osobom, które lubią posłuchać czegoś zupełnie niezwiązanego z tematem, a statystyki chcą nauczyć się w 100% samemu z książki i notatek z wykładu i innych grup ćwiczeniowych.
  • Polecam - wszystkie anegdoty, mini-skecze i gierki słowne prowadzącego są dopięte na ostatni guzik. Publika reaguje różnie, ale przynajmniej ma darmowy kabaret w godzinach nauki. Gdyby nie to,że statystykę miałem na innym wydziale, już kupowałbym bilet na występ za rok.
  • Prawdopodobnie najgorszy dydaktyk na wydziale. Z pewnością w wykładaniu Statystyki lepiej poradziłby sobie Franciszek Smuda. Ćwiczenia z panem Pokarowskim są bezużyteczne - najczęściej zadań nie rozwiązuje do końca, bądź rozwiązuje źle. Zresztą i tak większość ćwiczeń spędza na robieniu z siebie klauna, a nie nauce statystyki.
  • Zgadzam się z powyższym. Nadmienię, że Prof. Pokarowski sam niezbyt wiedział, czy mają być prace domowe i kolokwium, a może ma ich nie być. W efekcie ocena zależała wyłącznie od egzaminu. Obiecał przyznać każdemu uczęszczającemu na ćwiczenia +1 pkt na egzaminie, więc chodziłem na zajęcia wbrew rozsądkowi i nic z nich nie wynosiłem. Statystyki nauczyłem się sam, a punkty dodatkowe zobaczyliśmy jak świnia niebo. Ale opowiada śmieszne historie.
  • Tragiczne ćwiczenia, lepiej od tego pana trzymać się z daleka.
  • Coś co w założeniu miało być wykładem nie można nim nazwać - to jest jedna wielka pomyłka. Wydawać by się mogło, że gorzej być nie może, ale gdy po "wykładzie" przychodzi czas na "ćwiczenia" p. Pokarowski udowadnia, że jednak może. Cyrk na kółkach. To chyba najłagodniejsze określenie tego co się ćwiczeniami zowie. Zadania z serii są przez prowadzącego wybiórczo spisywane z kartek na tablicę z wieloma błędami i bez zrozumienia (notabene nie on rozwiązywał te zadania). Egzaminu ułożonego przez siebie nie potrafił w całości rozwiązać, z resztą z tymi z poprzednich lat też miał ogromne problemy. Z zadaniami z serii, których nie przerobił również. Rozumiem, że ktoś może mieć ogromną wiedzę i nie mieć talentu dydaktycznego, ale tutaj chyba mamy do czynienia z brakiem i jednego i niestety również drugiego. Ponadto na pierwszym wykładzie zostało zapowiedziane, że 30% oceny stanowią ćwiczenia, 70% egzamin - oczywiście p. Pokarowski nie zamierzał się tych zasad trzymać (mimo, że (chyba) sam je ułożył). Podsumowując - tragedia, polecam trzymać się z dala od tego pana.


Statystyka 2
  • Moim zdaniem jeden z ciekawszych przedmiotów na wydziale, wrażenia zupełnie inne niż z powyższej TDS. Egzamin nie jest najłatwiejszy, dwuczęściowy.
  • external image arrow-10x10.png z przedmówcą. Kiedy nie jest zmuszony mówić po angielsku, pan Pokarowski okazuje się zupełnie innym wykładowcą, mówi płynnie i interesująco, wtrąca historyjki. Przedmiot jest dość trudny w zaliczeniu, ale zagadnienia bardzo interesujące i można się nauczyć eRa (w przeciwieństwie do labów z Symulacji Stochastycznych z panem Niemiro). Tak w ogóle pan Pokarowski jest miłym i pomocnym człowiekiem, widać, że cieszy się, kiedy studenci przychodzą do niego na konsultacje.