GAL

  • Miałem GAL 2 u p. Pióro i to były póki co moje najlepsze ćwiczenia:) zawsze uśmiechnięty i pomocny:) wielkie pozdr dla p. doktora:)
  • Bardzo fajne ćwicznia:) i jeszcze lepsze konsultacje, chodziliśmy do niego całą grupą przed kolokwium i wszystko pięknie nam pan Pióro tłumaczył. Jest jednak pewne zastrzeżenie: ćwiczenia raczej nie dla ambitnych osób, żadnych zadań z gwiazdką, nic ekstra. Ale jeżeli ktoś chce poprostu opanować materiał nie przepracować się i spędzić półtorej godziny w miłej atmosferze to polecam. Raczej nie bierze dziewczyn do tablicy :D
  • Jakby to powiedzieć "człowiek imprezka":) Świetny, sympatyczny ćwiczeniowiec. Czasami za bardzo uciekał od treści zadania , albo nas maglował żebyśmy sami wykrztusili z siebie jakieś twierdzenie, ale i tak dało sie dużo nauczyć.
  • twierdzi że Fichtenholza przeczytał w podstawówce :) solidne ćwiczenia, aczkolwiek bez żadnych ekstrawaganckich zadań. im dłużej ma się z nim zajęcia tym bardziej się go lubi!
  • Ech... Ja niestety nie zdołałam polubić zajęć u dr Pióro przez cały rok ćwiczeń. Zadania robi zbyt proste [po czwartej odwracanej macierzy 2x2 można się znudzić], nigdy nie używa imion ani nazwisk studentów, których uczy i większość zagadnień kwituje jako "pierdółki" [i taki ma do nich stosunek]. Być może mój brak zachwytu nad dr Pióro wynika z niechęci do tego przedmiotu, ale nie wybrałabym go powtórnie na ćwiczeniowca.
  • Radosny ćwiczeniowiec, miejscami uroczo złośliwy. Ćwiczenia prowadzone w lekkiej atmosferze, nie jest wymagana nawet obecność, ale nie oznacza to, że nie można się czegoś nauczyć, bo jak najbardziej się da. Trochę chaotyczny, co niektórym może przeszkadzać, ale za to z bardzo pozytywnym stosunkiem do konsultacji - praktycznie zawsze znajdzie czas i posiedzi ze studentem tyle, ile będzie trzeba.
  • Na wykładzie stwierdził że " mnie to w sumie zaczyna nudzić" . Powiedział też że najchętniej nie robił by nam kolokwium ale musi :) Musiał być chyba bardzo niegrzeczny i podpaść dziekanowi bo ewidentnie jest jest szczęśliwy że musi prowadzić taki wykład :P. Na ćwiczeniach bywa śmiesznie. Zobaczymy jak będzie z zaliczeniem przedmiotu.
  • "Fichtenholza przeczytał w podstawówce", z pewnością żartował gdy wypowiadał to zdanie. Niestety odnoszę wrażenie, że go nie przeczytał, a jeśli już to niezbyt dokładnie. Mam tu na myśli to, że w rozmowie na temat poprawności pewnego rozwiązania zadania miałem nieodparte wrażenie, że Pan Pióro nie bardzo ma pojęcie o rachunku różniczkowym. Dla mnie chwilami osoba zbyt "prosta". Nie polecam osobom ambitnym z matematycznymi zainteresowaniami.
  • Polecam zdecydowanie! Na ćwiczeniach bardzo miła atmosfera, naprawdę można się wiele nauczyć nawet nie wiedząc o tym, że człowiek czegoś się nauczył. Solidnie przygotowywuje do kolkwiów/egzaminów. Nie sprawdza obecności, a mimo to ma bardzo wysoką frekwencję na zajęciach. Tłumaczy bardzo przejrzyście i do skutku. Bardzo pomocny na konsultacjach. Można umówić się z Nim na dodatkowe zajęcia tuż przed egzaminem, żeby wyjaśnić wszystkie wątpliwości, nawet sam wychodzi z taką inicjatywą.
  • Przesympatyczny wykładowca! Śmiało rzekłbym, że nawet jest przyjacielsko nastawiony do studenta ;)
  • Niezdanie GALu u tego wykładowcy jest oznaką totalnego nieróbstwa, ignorancji i umysłowej nieobecności. Trzeba po prostu się starać żeby tego nie zdać. Człowiek nastawiony do studenta bardziej przyjaźnie niż automat wydający darmową kawę.
  • uważam, że jest to jeden z najlepszych ćwiczeniowców na tym wydziale. Pan Pióro swietnie tłumaczy, tak że mozna naprawde wszystko elegancko zrozumieć. A jego konsultacje są jeszcze lepsze. Można Mu zadać nawet najlgłupsze pytanie, nie obawiając sie że może odpowiedzieć jakąs złośliwa uwaga. Moim zdaniem jest to osoba , która choć troche wie co to znaczy tłumaczyć a nie tylko wykładać, co mi sie wydaje że jest najwazniejsze:-)
  • Prowadził wykład i układał koszmarnie trudne i długie zadania do kolokwiów i egzaminów. Wykład prowadzony zgodnie ze skryptem, przy czym bardzo niechętnie to robił (tzn prowadził wykład), o czym nie omiekszał nas poinformować co zajęcia (jaki to jest nieszczęśliwy, że musi prowadzić wykład do takiego przedmiotu). Słabo omawiał przykłady, bo mu się nie chciało i bo było to wszystko oczywiste. Nie pisał wszystkiego w pełni, bo mu się nie chciało. Podobnie, czasem nie chciało mu się dopowiedzieć niektórych istotnych rzeczy, bo przecież wszystko jest w skrypcie.
  • Mam wrażenie, że posty głoszące jak ten pan świetnie tłumaczy to jakaś prowokacja. Ćwiczenia BEZNADZIEJNE, z jego grupy każdy próbował uciec po 2-3 zajęciach. Mnie się udało po 5 czy 6. W tej chwili grupa p. Pióro liczy kilka osób i ma zdecydowanie najgorsze wyniki. Nie zauważyłem nawet jednej osoby, która miałaby ćwiczenia z p. Pióro i była z nich zadowolona. Przez 2 zajęcia robione dosłownie identyczne zadania z różnymi cyferkami w macierzy. Opinia osoby piszącej, że stoi całe zajęcia przy kaloryferze i próbuje przez pół godziny wyciągnąć kogoś do tablicy nie robiąc w tym czasie nic więcej jest trafna w 100%. Najgorsze ćwiczenia z jakimi miałem do czynienia nie tylko na tym wydziale.

Wstęp do matematyki

  • rewelacyjnie przyjemne ćwiczenia. Bardzo przyjemna atmosfera i naprawdę miły i uśmiechnięty prowadzący. A i dobrze wyjaśnia więc stratny się człowiek nie czuje. Zdecydowanie zachecam do zajęć z nim :)
  • bardzo przyjemne ćwiczenia, wesoła atmosfera. Wszyscy uśmiechnięci z prowadzącym na czele. Nie wymaga zbyt wiele do zaliczenia ćwiczeń (nawet obecności), gdyż uważa że student powinien wykazać minimum dobrej woli. Gdy ją już taki student wykaże to może przekonać się, iż Pam Pióro posiada sporo wiedzy i całkiem sprawnie ją przekazuje. Prócz tego na konsultacjach nie daje człowiekowi odczuć, że ten się naprasza. Wręcz cieszy się, że ma chętnych do wzbogacania wiedzy :) Jeden z moich ulubionych ćwiczeniowców na wydziale.
  • Częsta rozmowa podczas naszych ćwiczeń:
    P.P. - "To może Pani zrobi to zadanie..."
    Koleżanka - "Nie nie, to nie jest dobry pomysł."
    P.P. - "A może jednak ... to jest łatwe."
    K. - "Naprawdę może innym razem"
    nie muszę dodawać, że do tablicy chodził tylko ten kto chciał.
    Na konsultacje można chodzić nie tylko z Gal-u czy WdM-u, ale wszystkiego, co aktualnie zaprząta nam umysł. Jak nie będzie umiał nam pomóc, to poleci kogoś, kto się na tym zna.
  • MAM ZUPEŁNIE INNE wrażenia z zajęć z p. Pióro. Moze teraz P.Pióro sie 'wyrobił',ale podczas naszych ćwiczeń, nie potrafił nikogo zmobilizować do rozwiązania zadań na tablicy, praktycznie całe zajęcia stał przy biurku lub kaloryferze i przez półtorej godziny smarkał nos w jedną i tę samą chusteczkę higieniczną. Zajęcia były po prostu beznadziejne. Studenci patrzyli na prowadzącego, a prowadzący na studentów, który chował się za ramą otwartego okna. Dało się odczuć mocno zakompleksiony charakter wówczas doktoryzującego się p. Pióro. Dodam jeszcze, że konsultacje również nie należały do najprzyjemniejszych. P. Pióro - to jeden wielki KOMPLEKS. Ze wzgledu na wygląd czy wiedzę? Nie wiadomo......
  • nie wiem kiedy p. Pióro był aż tak straszliwie fatalny jak według opinii powyżej. Tak czy inaczej czasy kiedy się doktoryzował dawno minęły i teraz p. Pióro to luzak pierwszej wody, a do tego prowadzi ćwiczenia dość solidnie, choć bez fajerwerków. Bardzo miło go wspominam:)
  • Świetnie tłumaczy nawet dość zawiłe przykłady, potrafi pokazać istotę rozwiązania. Bardzo podoba mi się Jego uzasadnianie prostych rzeczy prostymi metodami. Nigdy nie robi prolemów z zaliczeniem ćwiczeń, jest bardzo prostudencki. Zdecydowanie polecam!

Algebra II

  • wykładowca przygotowywał do wykładu serie zadań domowych. Na swoich ćwiczeniach Pióro robił po kolei te zadania, dokładnie je tłumacząc. Bezstresowo i chyba dość skutecznie.
  • Algebra I : Pan jest niezły. Wykład cały czas pisze i wiadomo, czego trzeba się nauczyć. Zadania są w normie. Widać po nim, że jest życzliwie nastawiony do studentów i ciężko jest u niego nie zaliczyć. Nauczyć się też można .