Uwagi ogólne

  • Bardzo miły człowiek. Przede wszystkim rzeczowy - zna się na tym, co robi. Potrafi wytłumaczyć i robi to cierpliwie - nawet jeśli ktoś nie jest do końca na bieżąco z wykładem ;) Polecam!
  • Jak ja chodziłem na ćwiczenia, to system był taki, że były co tydzień zadania do domu do zrobienia, nie do końca obowiązkowe, kto zrobił, to zbierał jakieś tam punkty, które wpływały na ocenę z ćwiczeń.
  • Pan Osękowski jest chyba najlepszym ćwiczeniowcem na naszym wydziale. Tłumaczy tak, że nawet nic nie umiejąc wszystko rozumiem (trzeba tylko te tłumaczenia skrzętnie notować). Pomimo że probabilistyka i procesy stochastyczne są z natury mało intuicyjne,mówi o nich językiem zrozumiałym dla każdego. Do tego prowadzi zajęcia z pełnym zaangażowaniem i nie ma mowy o nudzie. Ma dużą wiedzę i co najważniejsze na świecie, potrafi ja przekazać studentom.
  • Zamiast oceny przytoczę opinię, jaką usłyszałem od kolegi pana Adama, będącego równolegle doktorantem: "Weź pięć bardzo trudnych zadań, mnie, Witka Bednorza i Adama. Ja rozwiążę może jedno. Witek to chodząca encyklopedia, łeb jak sklep, zrobi ze trzy. A Adam posiedzi, pogłówkuje i, gwarantuję ci, trzaśnie wszystkie". A z mojej perspektywy to jedyny człowiek, który był w stanie wytłumaczyć mi AMII.
  • Popieram przedmówców. Chodziłem do niego na ćwiczenia na I roku z Analizy Matematycznej. Grupa była "nie-JSIMowa", dobierana nazwiskami... innymi słowy, całkiem przypadkowa. Dość powiedzieć, że z kolokwium zaliczeniowego średnia roku wyniosła coś koło 12/20 - w grupie p. Osękowskiego było to 19,2/20. Zdecydowanie najlepszy ćwiczeniowiec, z jakim miałem przyjemność mieć do czynienia. Gorąco polecam.
  • Nie ma sobie równych. Miałem z nim Rachunek I i różne zastępstwa. Był moment kiedy zastanawiałem się czy nie robi z nami za łatwych zadań - ale po pierwszym kolokwium (ogólnowykładowym) zrozumiałem, że świetnie mnie do niego przygotował, a zadania nie były za łatwe, tylko Pan Doktor ma nieziemski dar klarownego tłumaczenia, nawet bardzo zawiłych rzeczy. Jest to z całą pewnością jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, dydaktyk z jakim się zetknąłem.
  • Chodziłem na Rachunek 2 i Analizę Stochastyczną. Mi się wydaje, że to jest najlepszy ćwiczeniowiec jakiego miałem, i jest też bardzo dobry. Nawet niewiele umiejąc coś się można nauczyć, wszystko jest ładnie tłumaczone, system zadań też dobry. Wad nie znam.
  • Miałem sporo do czynienia z Panem Adamem m.in. ćwiczenia z RPI i licencjat. Mistrz.
  • Metodyka nauczania RP: Pan Doktor stwierdził, że zrobi z nami ciekawe rzeczy, żebyśmy nie mieli poczucia marnowania czasu, Zadania były faktycznie ciekawe (choć wiadomo: niezbyt trudne), pokazywał fajne nowe metody i typy zadanek.Kartkówki były zapowiadane 3 tygodnie wcześniej, ponadto dostawaliśmy listę kilku (chyba coś koło 8-10) zadań, z których każdy student dostawał na 15-minutowym sprawdzianie 2 zadania. Te zadania nie były już tak łatwe, ale można było chodzi w ich sprawie na konsultacje (!!). Ogólnie: to był przedmiot, na którym naprawdę można było się czegoś ciekawego nauczyć. Albo olać, spisywać zadanka na kartkówkę od innych i zaliczyć przez wykucie. Ponadto jednocześnie z postępami na zajęciach Pan Doktor pisał skrypt do wykładu z licznymi przykładami.

Rachunek Prawdopodobieństwa I i II

  • zgadam się z przedmówcą - nie miałem lepszego ćwiczeniowca, a wielu ich poznałem. W ankietach dostał same 10 (nie tylko u mnie ale i u moich sąsiadów z przodu, tyłu i po bokach :) . Muszę przyznać, że bez jego pomocy zaliczenie RP2 mogło być koszmarem, a tak zaliczyłem za pierwszym razem. Oprócz tego, że ma naprawdę szeroki zakres wiedzy (raz przez cały rok nie udało mu się wyjaśnić jakiejś wątpliwości) to do tego jest przemiły, życzliwy i zawsze uśmiechnięty. Oprócz tego ma talent dydaktyczny i potrafi wszystko przekazać tak, że wydaje się to proste i oczywiste. Po prostu wzór ćwiczeniowca :D
  • Mistrz, zwany również bogiem
  • Turbo super mistrz nigdy sie nie myli. Mówi szybciej niż pisze, pisze szybciej niż mówi:)
  • Nie jestem pewien, czy jeszcze jakieś dodatkowe pozytywne opinie są konieczne. Nic się nie zmieniło, bo pan Osękowski ma "łeb jak sklep" i świetnie rozumie ideę rachunku (prawdopodobnie nie tylko). Jakimś cudem na ćwiczeniach odnajdują się zarówno ci najzdolniejsi i ci troszkę słabsi. Nic dziwnego, że jego grupy są zawsze najliczniejsze.
  • Rzeczywiście , te opinie ni są przesadzone . Wykład prowadzi bardzo dobrze , mało tego , zamieszcza identyczne w internecie z zadaniami . Po za tym , ćwiczenia są prowadzone również bardzo dobrze , bo : zadania są wcześniej podane , jakie będą , i to powoduje , że daje to możliwość zastanowienia . Mało tego , ktoś , kto nawet mało wie , zapisując wszystko , może się czegoś dowiedzieć . Dokładnie tłumaczy zadania . I jeszcze sam przedmiot . Dobre ocenianie , bo są i kartkówki , i z dwóch jedno zadanie jest wybrane z dostępnej listy wcześniej . Wada to to , że nie przedstawił warunków zaliczenia . Kiepsko . Ale ogólnie najlepszy prowadzący , jakiego spotkałem .
  • Mimo wielokrotnego niezaliczenia RP (udało się za 5 razem) czuję duży respekt przed Panem Doktorem i ani trochę żalu, że tyle razy mnie oblał. Niezwykle inteligentny, jak większość matematyków ma swój własny magiczny, matematyczny świat, ale niezmiennie przekazuje wiedzę na najwyższym poziomie od strony dydaktycznej. Jeśli macie możliwość uczęszczać do Niego na ćwiczenia - nie zastanawiajcie się ani przez chwilę - inwestując w intensywne ćwiczenia i kartkówki oszczędzicie sobie nerwów przy powtarzaniu egzaminów :-) I nawet jeśli zupełnie nic nie kumacie z RP - wykorzystajcie każdą okazję do kontaktu z P. Osękowskim (konsultacje!), bo przekazuje też wiedzę osmotycznie :) A wiem, co piszę ;)
  • Charyzmatyczny w tym, jak mówi, bardzo starannie tłumaczy wszystko, nie zapomina o żadnym szczególe, ciekawie to mówi przy tym. Odpowiada na każde pytanie, przy czym otwarty na konsultacje zawsze i wszędzie (przed egzaminem robił konsultacje, co trwały np 5h). Super jednym słowem, oby więcej takich było.