Rachunek Prawdopodobieństwa

  • Bardzo dobrze ułożony wykład; jak w dobrze naoliwionym zegarku ;). Jako ćwiczeniowiec, moim zdaniem, się nie sprawdził -- dużo anegdot, ale większość zadań rozwiązywał sam na tablicy...
  • Wyklady bardzo dobre, opowiada na nich tez duzo ciekawych historyjek i podaje życiowe przykłady. Polecam.
  • Ładny wykład, poukładany, sporo przykładów, widać że prowadzący świetnie jest do niego przygotowany. A to że RP1 jest tak strasznie nudne to nie jego wina.
  • Wykład dobrze poprowadzony. Na ćwiczeniach trochę za mało zadań, a za dużo filozofii... Ale pana Oleszkiewicza miło się słucha. Od razu widac, że dużo wie i to nie tylko z jednej dziedziny!!
  • Poza zajęciami jest bardzo przyjazny i pomocny.
  • Pomimo młodzieńczego wieku, bardzo klasowy i dojrzały jako wykładowca.
  • A on to dopiero jest musk! Niektórzy mówią, że przed nim wspaniała przyszłość.
  • Bardzo dobrze pisało się u niego licencjat.
  • na RP1 faktycznie calkiem niezle, choc te jego bajania nie na temat powodowaly u mnie sennosc, ale na rp2 to juz byla klapa. na wykladzie strasznie sie wglebial w funkcje charakterystyczne i byl niesamowicie opzniony, zresztą chyab nie zrobil wogole czesci programu. A na cwiczeniach rozwazal caly czas przestrzenie polskie i jakies wydumane kwestie teoretyczne i zapomnial zrobic normalne zadania. o wynikach egzaminu - nie wspomne.
  • Wykład bardzo ok. Jest jednym z tych szaleńców którzy potrafią prowadzić wykład bez notatek.
  • Wykład ciekawy, okraszony komentarzami historycznymi i anegdotkami. P. Oleszkiewicz sprawiał wrażenie, jakby opowiadanie nam o zmiennych losowych sprawialo mu autentyczną przyjemność, a to uczucie udzielało się i słuchaczom. Zajęcia były dobrze przygotowane i solidne - każdy, nawet najmniejszy fakt został udowodniony. Miło i ciekawie - polecam.
  • I wykład i ćwiczenia były bardzo ciekawe.. I mimo że nie lubiłam samego rp, to był to jedyny przedmiot, na którym byłam na 99% wykładów.. Po prostu uwielbiałama słuchać tego wykładu..
  • Gawędziarz, gawędziarz, gawędziarz mało robi dużo gada i głównie robi "wrażenie" na studentach, bardzo sympatyczny, dobry naukowiec (chyba :)). Ciężko prowadzić notatki na ćwiczeniach, cieżko wyczuć poziom trudności egzaminu...
  • Co jest najważniejszym zagadnieniem na rp2? - centralne twierdzenie graniczne... ile razy pojawiło się u nas na ćwiczeniach? (poza kolokwium...) heh... A ile ćwiczeń nie odbywało sie w przestrzeni polskiej?... dokładnie dwa- tak, całe dwa poświęciliśmy na martyngały i procesy Markowa... czyżby one stanowiły połowe egzaminu? ale wykład za to był jednym z najlepszych na jakie zdarzyło mi się chodzić na tym wydziale
  • Komentarz po RP II: Wykład - znakomity. Ćwiczenia - tragiczne. Jeżeli chcecie przygotować się do egzaminu, idźcie na ćwiczenia do kogoś, kto nie będzie dowodził twierdzeń, robił trudniejszych zadań z podręcznika (i tylko takich), gardził CTG, snuł nieskończenie długich (lokalnie) anegdot. Ominie Was 40 - minutowe kolokwium (może i proste, ale trwa 40 minut...). Zło. Zło. Zło. Przykro mi to mówić, bo na wykład chodziłem z wielką przyjemnością. Mam też wielkie zastrzeżenie w sprawie egzaminu. Każdy może mówić co chce: że był prosty, trudny, przewidywalny lub nie... Ale dlaczego p. Oleszkiewicz wymyślił sobie formę 2 razy po 80 minut na trzy zadania? Toż to zwykłe utrudnianie życia.
  • Po to, żeby nikt nie wychodził do kibla ściągać ;) serio! :D
  • Ja słyszałem takie wytłumaczenie sprawy na zarzut (w cztery oczy) delikatnego, za szybkiego, a przede wszystkim lekko zbyt zaawansowanego toku ćwiczeń (odp. prof.; parafrazowana): "Jak myślą państwo, że zadam łatwe rzeczy, to się państwo mylą. Mnie właśnie o to chodzi, żeby państwo nie zrozumieli wszystkiego na ćwiczeniach i to ma skłonić państwa do pracy własnej, do siedzenia nad zadaniem 5h! To jest właśnie studiowanie!". No i co? Ktoś ma jakieś wątpliwości względem celu tych szalonych ćwiczeń?

Funkcje Analityczne

  • Wykład prowadzony niesamowicie dokładnie i zrozumiale. Wszystko wyłożone tak że tępy wiking by zrozumiał. Na ćwiczeniach jednak Pan Oleszkiewicz zmienia się radykalnie. Nagle zaczyna zachowywać się jakby czerpał perwersyjną radość z udowadniania nam naszej niewiedzy i wytykania jakimi to leniwymi istotami są obecni studenci. Zdecydowana większość grupy wyłącz się po 5 minutach nie będąc w stanie śledzić toku zajęć przez co kolokwium staje się bardzo trudne do zdania. Wykład polecam jak najbardziej. Ćwiczenia tylko dla prawdziwych zapaleńców. Przeciętni studenci będą mieli z nimi kłopoty.
  • Podobnie jak na RP dobry wykład (choć trochę powolny), ale na ćwiczeniach brakuje standardowych zadań. Jako ćwiczeniowca lepiej wybrać np. pana Borodzika, bo u niego robi się oba typy zadań - zarówno te w których trzeba zastosować algorytm, jak i te, w których trzeba myśleć.
  • Podobno zna rozwiązanie hipotezy Riemanna.
  • Wykład zdecydowanie zbyt wolny, do tego często przeciągany. Tym bardziej drażniące stawało się udowadnianie jakichś trywialnych topologicznych fakcików, które dla osób ogarniających były raczej proste, a nieogarniających raczej nie interesowały. Na ćw. dobry dobór zadań, chociaż czasem dygresje spowalniały tempo.
  • Dobry jako ćwiczeniowiec dla grupy z *. Lubił wprowadzać różne ciekawe fakty i lematy. Niestety nijak nie przygotowywało to do egzaminu, wszystkiego trzeba było uczyć się samemu z notatek z innych grup. Gdy już przerabialiśmy jakieś zadania z tych bardziej typowych, to brakowało jakiejś dbałości o szczegóły, pojawiało się trochę machania rękami. Na egzaminie z kolei p. Oleszkiewicz czepiał się dosłownie wszystkiego. Można było odnieść wrażenie, że wielką przyjemność sprawia mu odejmowanie sporej liczby punktów za głupoty, o które na ćwiczeniach sam nie dbał (i w sumie nawet nie wspominał). Ocenianie zajęć na podstawie kartkówek o poziomie daleko wykraczającym poza poziom nawet najlepszego studenta w grupie to tragiczny pomysł. Widać, że wiedzę ma ogromną, ale niestety na ćwiczeniach nie potrafi (albo nie chce) zniżyć się do poziomu bardziej odpowiadającego studentowi.