Dla odróżnienia od Marcina Muchy:
Piotr Mucha - wysoki i czarny, twarz jakby znudzona, czasem ziewa...

Analiza Matematyczna I, II

  • Bardzo kompetentny, polecam szczególnie konsultacje. Jego ćwiczenia są zwykle ciekawe, choć czasem trudno zrozumieć o co chodzi ;). Natomiast na pewno zależy mu na tym, żeby nauczyć studenta, więc generalnie OK.
  • Ćwiczeniowiec o bardzo szerokiej wiedzy, któremu zależy na tym, by choć część jej przekazać studentom. Najwięcej dały mi zadania z prac domowych oraz zastępstwa z p. Marcinem Bobieńskim, choć ćwiczenia też były prowadzone całkiem nieźle. Ogólnie wart jest polecenia, chyba że ktoś jest mało odporny psychicznie na docinki, na poły żartobliwe.
  • Pan Mucha jest moim ulubionym ćwiczeniowcem :). Ma dużą wiedzę, zawsze mozna do niego wpaść na konsultacje i w końcu zrozumieć o co mu chodzi ;). Sporo - czasem trudnych - zadań domowych zmusza do w miarę systematycznej pracy.
  • Mucha to luzak, mialem z nim AM I zanim jeszcze zostal doktorkiem. Bardzo mily gosc, czasem nie reagowal jak sie do niego zwracalismy per pan, albo sie dziwil o jakim "panie" mowimy :) Bardzo lecial do przodu z materialem, dzieki temu zdarzyl nam zrobic powtorzenie pod egzamin i nie bylo klopotow. Polecam.
  • Czy on przypadkiem nie ma na imię Marcin? (łysy, z brodą)
  • dla odmiany kiedy został doktorem i był tytułowany przez grupę per "doktorze", odciał odciął się: "doktorze, doktorze!... co głowa boli, czy co?!" :)
  • Ćwiczenia niezłe, choć czasami chaotyczne. Mucha ma miejscami tendencję do babrania się w jakichś mętnych zadaniach, w których trzeba robić sporo obliczeń i nie zawsze wiadomo, o co chodzi. Często bywało tak, że Mucha zadawał jakieś pytanie i nikt za bardzo nie rozumiał, w czym rzecz, po czym okazywało się po pray wyjaśnieniach, że chodzi o prostą rzecz, więc jasność nie była jakimś wielkim atutem tych ćwiczeń. Za to system zaliczenia bardzo sensowny, dwa nietrudne kolokwia plus kilka serii zadań domowych (niezbyt wyrafinowanych - jakieś całki do policzenia etc.) pozwalają się sporo nauczyć.

Równania Różniczkowe Cząstkowe I - ćwiczenia:


  • Cwiczenia okropne. Czasem tylko zrozumiałe. Napisy na tablicy nieczytelne, brak tłumaczeń (!). Częste tracenie czasu na bezsensowne różniczkowania. Wyciąganie do tablicy na siłę. Zagadnienia na ćwiczeniach rozmijały się z zagadnieniami na wykładzie (wykład: P.Strzelecki), nacisk na czesc z dystrybucjami, czyli dokladnie odwrotnie niz wykladowca. Jedna osoba z grupy, ktora sie dobrze na tym znala i jako jedyna byla w stanie wogole zrozumiec o co chodzi na cwiczeniach. Trzy prace domowe i dwa kolokwia "nocne" (zadania dostaje sie jednego dnia, a oddaje nastepnego). Nie omawianie zadan z kolowiow i prac domowych. Rozwiazania czesto do wyszukania w ksiazkach. Ocena z zadan z kolokwiuw dzielona przez liczbe osob, ktore zadanie oddaly, wiec zalezy od wynikow innych ludzi. Mnostwo osob nie zaliczylo cwiczen. Ciezko po tym zdac egzamin. Zdecydowanie odradzam.
  • Nie wiem, jak to było kiedyś, ale kiedy p. Mucha prowadzi wykład i ćwiczenia, to nie ma żadnych rozbieżności :P. Z materiałem idzie szybko, czasem trudno nadążyć, ale odrobina pracy w domu wystarczy do ogarnięcia całości. Wyciąga na siłę do tablicy, ale nic z tego nie wynika. Omija wiele (jego zdaniem) nieciekawych tematów dając pogląd na trochę ciekawsze zagadnienia. W porównaniu z wykładem p. Kałamajskiej, jego wykład przypomina potok gwiazdkowy. Głównie równania eliptyczne, dużo analizy funkcjonalnej, przestrzenie Sobolewa i transformata Fouriera. Przez cały semestr nie rozwiązaliśmy wprost ani jednego równania (poza równaniem Laplace'a w R^n i równaniem ciepła na pierwszym i ostatnim wykładzie :P), ale i tak było ciekawie. Ma poczucie humoru i można z nim pożartować. Prace domowe i kolokwia (nocne) dość trudne, ale dużo dają, jeśli się wkłada w to odrobinę własnej pracy. Na egzaminie ustnym próbuje wyciągnąć z człowieka tyle, ile się da, żeby postawić najlepszą możliwą ocenę. Prowadzący raczej dla ludzi, co lubią się czegoś nauczyć, niż tych, co tylko chcą zaliczyć. Ogólnie polecam.
  • Wymagający, nawet jak na tak trudny przedmiot, jakim są cząstki. Bardzo trudne kolokwia i niewiele prostszy egzamin pisemny, po którym następuje (jak już się jest jakimś cudem dopuszczonym) dość sympatyczny ustny. Lepiej nie wybierać się na wykład do p.Muchy, jeśli nie ma się opanowanych podstaw analizy funkcjonalnej - widać,że bardzo się w niej lubuje. Wykład solidny, prowadzony w miłej atmosferze, z częstym powtarzaniem mniej zrozumiałych kwestii. Jako człowiek bardzo specyficzny- luźny, kompletnie niepasujący do tytułu naukowego, który posiada;) Polecam ambitnym.

Równania Różniczkowe Cząstkowe II:

  • Na wykładzie teoria, na ćwiczeniach zadania. Najzabawniejsze jest to, że wykład i ćwiczenia prowadzone są dość niezależnie :P. Na wykładzie była alternatywa Fredholma, metody punktu stałego, metody wariacyjne, potoki gradientowe i to wszystko głównie do równań eliptycznych... Na ćwiczeniach - metoda Galerkina, metoda monotoniczności i jakieś równania paraboliczne. Często 'odlatywał' na ćwiczeniach, tzn. zaczynał wypisywać masę znaczków zrozumiałych tylko dla siebie, ale nic z tego nie wynikało dalej. W odróżnieniu od RRCz I była tylko jedna seria zadań domowych, bez kolokwium nocnego. Nie było egzaminu pisemnego, a był tylko ustny, na który wcześniej dostawało się zagadnienia do opracowania. Nie polecam dla osób po cząstkach I u Kałamajskiej. Ogólnie polecam :).