Dla odróżnienia: (Marcin to ten z brodą i rudawy, Piotr - czarny bez zarostu)

  • Patrząc z perspektywy już prawie skończonych studiów, myślę, że Pan Mucha, to jeden z najmądrzejszych ludzi, których spotkałem na mimie. Myślę, że naprawdę można się od niego bardzo dużo nauczyć. Co zaskakujące, okazuje się czasami, że całkiem dobrze zna się na rzeczach, o których znajomość bym go nie podejrzewał. Panie Marcinie Mucho, szacunek.

Rachunek prawdopodobieństwa i statystyka

  • Wykład - naprawdę rewelacyjny, moim zdaniem Pan Mucha mógłby prowadzić wykład z Matematyki Dyskretnej. Bardzo dobry balans pomiędzy formalizmem a intuicją, przedmiot staje się dzięki temu zrozumiały i przystępny. Zaliczenie - jeden prosty wniosek - najlepiej zaliczyć wszystko w jednym terminie :) Ćwiczenia - bardzo dobre, robione jest wiele zadań, każde wymaga innego podejścia, nie trzeba wiele robić w domu żeby ogarniać caly materiał. Laby - wydaje mi się że to pięta achillesowa Pana Muchy, było ok 4-5 zajęć z labów, doświadczenia z pisanie w R nie miał praktycznie nikt, wymagania były mniej więcej takie - implementacja problemów matematycznych z wykładu - a wyglądało to tak, że 1-2 osoby były w stanie coś konkretnego napisać, a reszta podpatrywala, na tablicy moglo by się pojawiać więcej kodu, przykłady napisane przez prowadzącego? Co do projektu zaliczeniowego z labów, jest bardziej wymagający od innych sprawdzających i dokładnie sprawdza czy student wie dokładnie co robi i czy rozumie narzędzia którymi się posługuje i problem który rozwiązuje.
  • Lab to coś zupełnie nieistniejącego i, jak w naszym przypadku, robienie z niego osobnej instancji w USOSie jest głupotą. Laby, czytaj: małe wprowadzenie do R były 2 (słownie: dwa), a niektóre grupy miały tylko 1 (słownie: jeden). Co do samych ćwiczeń to było bardzo OK, chociaż czasem przeszkadzało mi nie rozwiązywanie zadań do końca. Muszę jednak przyznać, że mimo całej sympatii do p. Muchy, egzaminy i kolokwia (a szczególnie poprawkowe) były 'niebanalne'. Coś jest chyba nie tak, jeśli z testu na egzaminie, który ma być chyba takim oddaniem punktów, średni wynik jak i mediana to 3/15, a najwyższy to 7/15 (2 osoby). Generalnie uwala 15/50 osób przy progu 15/45+5(bonus), do tego jest aż jedna piątka i trzy 4.5. Jasne - można powiedzieć, że studenci to matoły i nieuki, ale chyba jednak coś zaczyna być nie tak skoro najwięcej osób nie zdaje z 'najlżejszego' i momentami najmniej przydatnego przedmiotu na drugim roku...
  • Studenci protestują przeciwko zbyt trudnemu egzaminowi w I terminie (rok 2011/12): http://www.youtube.com/watch?v=OmpNYVeC71c
  • [2011/2012] - Wykład bardzo ciekawy i sensowny. Sporo rzeczy można dowiedzieć się z samego wykładu. Kolokwium było na sensownym poziomie, ale egzamin niestety był za trudny. Ćwiczenia prowadzone porządnie. Labu ani projektu w tym roku nie było.

Elementy Matematyki Dyskretnej

  • Wszystko co najlepsze, naprawdę polecam.
  • Bardzo kontaktowy, inteligentny, zawsze pomoże.
  • Potwierdzam obie powyższe opinie! ;-)
  • Szkoda tylko, że trudno robić notatki, bo tempo jest dość duże. [tempo może być szybkie, a nie duże]
  • W środku drugiego semestru przeniosłem się do p. Muchy z ćwiczeń u p. Dojera - różnica jest jak między seksem i masturbacją. Tam trzeba było się samemu namęczyć, żeby cokolwiek z MD wynieść, u Muchy jest więź między prowadzącym a studentami, i jeśli się jest na zajęciach uważnym, to nie ma opcji, żeby nie zrozumieć znakomitej większości trudnego materiału. Cały czas coś się dzieje, a p. Mucha jest bardzo komunikatywny. Jedyna wada - prawie zawsze się spóźnia.
  • Ćwiczenia bardzo dobre, jest szansa żeby nauczyć się robić także trudne zadania. P. Mucha chętnie tłumaczy rozwiązania i metody ich uzyskania aż student zrozumie, ale uważać trzeba raczej samemu - czasami ktoś jest zapraszany do tablicy, ale to nie wystarczy żeby się wszystkiego nauczyć przy takim tempie.
  • Przede wszystkim - świetny facet - otwarty, można normalnie pogadać, pośmiać się, atmosfera na ćwiczeniach niczego sobie. To, co jest wieelkim plusem Pana Muchy, to to, że potrafi sensownie, po ludzku wytłumaczyć trudne zagadnienia. Powie wprost, w jaki sposób można sobie coś wyobrażać, żeby łatwo można było to zrozumieć. Czasem ciężko się połapać, jak się jest w plecy z wykładem, czasem cieżko jest nadążyć. Ale mimo wszystko, naprawdę polecam :) Na konsultacjach rownież pomocny. Ogólnie, pod kątem dydaktycznym, ćwiczeniowiec jakich mało.

Przedmioty algorytmiczne

  • Jeden z najinteligentniejszych ćwiczeniowców jakich spotkałem, na dodatek po prostu cudownie wszystko potrafi wyjasnić. Mobilizuje do myślenia na zajęciach, a po tym jak ktoś rozwiąże zadanie z pasją tłumaczy ideę algorytmu. Nawet największy zwolennik wyrzucenia ASD z programu studiów raz-dwa wszystko chwyci. Jest w mojej grupie 4 ćwiczeniowców bez kontaktu z którymi studia na MIMie tracą połowę swojego uroku.
  • Jedynym minusem ćwiczeń u niego jest to że zwala się tam tłum osób, i wtedy jest już mniejszy kontakt.
  • Ćwiczenia prowadzone szybko, ciekawie, z pasją. Pan Mucha ma dar przedstawiania nawet dość złożonych algorytmów w sposób bardzo prosty i przystępny. Warto siadać w pierwszych ławkach - sala jest zwykle wypełniona po brzegi i z tyłu ciężko usłyszeć co się dzieje (na wykład z Algorytmiki u Kowalika przychodzi ok. 25 osób, a na ćwiczenia u Muchy - 40 osób)
  • Dzięki wielkie dla kolegi, który zdążył mi polecić p. Muchę przed wrześniową rejestracją ;] Ćwiczenia porządne i w niezłym tempie, acz bardziej skierowane do ludzi zaangażowanych i myślących - wiele razy gubiłem się w toku myślenia na sali i przysypiałem... No i całkiem fajna atmosfera ;]
  • Znakomite ćwiczenia (ASD), prowadzone z zaangażowaniem, szybko, ciekawie. Zawsze panowała twórcza atmosfera, często Mucha dawał do zrobienia różne zadania, które akurat mu przyszły do głowy, przez co czasami ćwiczenia były mało uporządkowane, ale nie jest to wada, bo bardzo jasny sposób tłumaczenia algorytmów nie pozwalał nie zrozumieć zadania. Zdecydowanie polecam.
  • Czepialski. - "Po czym poznać, że zadanie z ASD jest rozwiązane perfekcyjnie?" - "Mucha nie siada"
  • W pewnym momencie człowiek się gubi. Pan Mucha zamiast pytać "kto rozumie?", pyta "kto nie rozumie?", sądząc, że jeśli ktoś nie rozumie, to w jego własnym interesie leży przyznanie się do tego. Tymczasem zdarzają się momenty, że rozumieją trzy osoby z tych czterdziestu, a pozostałe trzydzieści siedem boi się przyznać, że nie jest wśród tych trzech. Trzeba wtedy umieć zdusić w sobie strach przed publicznym przyznaniem się do tego, że tak, że to właśnie ja jestem tym głupszym, ale bardzo chciałbym zrozumieć ocb, więc z radością posłuchałbym rozwiązania jeszcze raz. Aha, do tego u pana Muchy z chęcią do pisania po tablicy jest nienajlepiej, więc wzrokowcy z marszu mają gorzej.
  • Naprawdę warto chodzić na jego zajęcia.
  • [2011/2012] - ASD - ćwiczenia raczej dla biegłych studentów. Wysoki poziom i sam rozumiałem niewiele. Wiele rzeczy musiałem samemu analizować w domu. Bardzo dużo osób na ćwiczeniach. Nie omawia elementarnych zadań, które zawsze pojawiają się na teście / egzaminie.

Wstęp do Programowania

  • Wszystko co najlepsze, naprawdę polecam.
  • Chyba największy mózg, jaki do tej pory spotkałem na MiMie. Poza tym stanowi bardzo rzadki przypadek bardzo wybitnego matematyka (informatyka), z którym jednocześnie łatwo się porozumieć.