Table of Contents

Uwagi z boku

  • Nie wiem, jak prowadzi zajęcia, ale podczas prowadzonego przez niego laboratorium nie pozwolił mi skorzystać z wolnego komputera. Nie byłem co prawda zapisany na jego zajęcia, ale wszedłem dyskretnie, usiadłem z boku i siedziałem cicho jak mysz pod miotłą. ;) Było przy tym jeszcze ok. 1/3 wolnych komputerów.
  • Bardzo sympatyczna osoba. Zawsze, gdy czegoś nie rozumiałam chętnie pomagał,

AM I
  • + bardzo miły człowiek
    +/- na ćwiczenia raczej przychodził porozmawiać ze studentami na tematy związane z językiem francuskim, albo swoją młodością
    - nie przygotowywał się do ćwiczeń, które polegały na otwieraniu zbiorku zadań i losowaniu tychże, które potem były robione, jak ktoś wpadł na rozwiązanie = robienie 2,3 zadań/ćwiczenia
    - nierzadko zdarzało mu się popełniać błędy przy tablicy
  • Zgadzam się z całym poprzednim punktem. Dodam jeszcze, że przez jego nieprzygotowanie do zajęć traciliśmy niemało czasu, bo jak wylosowało się jakieś trudniejsze zadanko, to czasami dr Micał się gubił. Ale nigdy się nie poddawał, więc całą lekcje wtedy kminił.
  • Miły, dowcipny, zawsze pomoże gdy się do niego przyjdzie, niekoniecznie od razu, ale pomoże. Ćwiczenia polegają na rozwiązywaniu wybranych wcześniej zadań ze zbioru Demidowicza i Kaczor, Nowak, nic odkrywczego, czasem zdarza się utknąć i zleci trochę czasu, ale wystarczy powiedzieć, żebyśmy przeszli dalej-z reguły pomaga ;). Niestety Pan Jacek nie tłumaczy za dobrze, ale za to jak się chce to nie ma problemów z dużą ilością punktów z ćwiczeń- 20pkt za zadania domowe, 10 właściwie za obecność. Targa do tablicy, ale dyktuje co trzeba pisać. Ogólna ocena 6-7/10, z powodów słabego tłumaczenia.

Wstęp do modelowania matematycznego w finansach
  • Wykład polegał na tym, że przepisywał swoją książkę na tablicy, niewiele przy tym tłumacząc co z czym się je. Nie wiem, czy to urok przedmiotu, ale było mnóstwo definicji i wzorów niewyprowadzanych, niewyjaśnionych. Ot - tak jest i to stosujemy. Brakowało mi również przykładów jak dane pojęcie czy wzór odnosi się do przykładowej sytuacji w życiu. Czasem zdarzyła mu się ciekawa anegdotka. Dziwny, tajemniczy uśmiech niczym u Mona Lisy nie znika mu z twarzy. Co do ćwiczeń, to jest bardzo interaktywny, żarty się go trzymają, ale niestety ciąga do tablicy (choć można się wykpić nieznajomością tematu). Wydaje mi się, iż nie przykładał się za bardzo do ćwiczeń. Jak podszedłem do niego po kolokwium żeby poprosić o wyjaśnienie pewnej kwestii to sprawiał wrażenie jakby bardzo się spieszył na obiad (to chyba jeden z jego ulubionych punktów dnia, choć przyznał że "dzień niemiecki" mu nie odpowiada :D ). A na ostatnich ćwiczeniach pojawił się tylko po to, by powiedzieć, że "aura pogodowa nie sprzyja" i ćwiczeń nie będzie. :)
  • No to w semestrze letnim 2008 przeszedł samego siebie jeśli chodzi o egzamin. Nie wiedziałem że jest ktoś w stanie z uśmiechem uwalić większą liczbę studentów niż Mostowski! Ok. 75% studentów nie zaliczyło herrendalnego egzaminu z WMMF w 2008 roku w pierwszym terminie. Nie dość, że dał zadania na poziomie egzaminu dla aktuariuszy Wydziału Nauk Ekonomicznych (część brał żywcem stamtąd, zmieniając tylko dane), to jeszcze ten sposób oceniania - 1 za CAŁKOWICIE DOBRZE zrobione zadanie, 0 za najmniejszych choćby błąd (kumpel, obeznany z tematem, zamiast 5 dostał 4, bo pomylił plusa z minusem...). Masakra! I jeszcze żeby dało się z nim porozmawiać, ale nie! Nie zrobił pan 3 zadań z 5? To proszę się podpisać i do widzenia we wrześniu. Wszelkie perswazje do niego nie docierają - równie dobrze można porozmawiać sobie ze ścianą... Wykład nudny jak cholera, niemal zupełnie o czym innym niż egzamin. Gorąco odradzam wszelką styczność z tym panem, chyba że jest się dobrze obeznanym z finansami. Jak na razie najgorszy przedmiot i prowadzący na tym wydziale.
  • to egzamin dla aktuariuszy czy egzaminy z WNE? bo to pewna różnica ;) a żeby napisać coś na temat to instrumenty dłużne prowadzi całkiem nieźle. Aczkolwiek binarne ocenianie zadań na egzaminie trochę wyrzuca z kapci - zwłaszcza jeśli robi się błędy nie wynikające z niewiedzy tylko z roztargnienia
  • taaak...zero-jedynkowe ocenianie zadań to jego specjalność kolokwium jak to pan powiedział "chyba ze dwie osoby zdały". pan Micał bardzo lubi robić różne dygresyjki z analizy na ćwiczeniach np. kazał mi z marszu udowodnić pod tablicą nierówność między średnimi itp. ćwiczenia sympatyczne zero stresu, owszem wyciąga pod tablicę, ale jak się nic nie umie to albo udaje się wykręcić, albo pan dyktuje to, co ma się napisać.
  • Ćwiczenia: przekonałem się, jak uczyć, żeby nie nauczyć. Nie wiem, chce utrzymać niedobór aktuariuszy na rynku czy jak?
  • Geniusz dydaktyczny