Wstęp do programowania (funkcyjny)


  • 42
  • Ogólnie, bez jakichś rewelacji, ale myślę, że na plus. Jak ktoś chciał słuchać i się czegoś nauczyć, to raczej nie powinien mieć z tym większych problemów. Jak dla mnie, było dużo rzeczy, które potem okazywały się niepotrzebne (tj. nie było ich w ogóle w pracach domowych, na labach, na kolokwiach, egzaminie). Ja osobiście miałem całkiem duże braki, jeśli chodzi o niektóre zagadnienia, ale mimo tego udało mi się wyciągnąc bardzo dobrą ocenę z przedmiotu. Niektórzy uważali, że humor Pana Kubicy jest mało śmieszny, dziwny, czy jakiś tam jeszcze... Mi osobiście się podobał :) Np. Pan Kubica prowadzi wykład z typów danych, przerzuca slajdy za slajdami. W pewnym momencie pojawia się na rzutniku napis: "Zdziwienie dnia: Czy rękawiczkę można jednocześnie odwrócić na lewą stronę i tył naprzód (jakoś tak)?". Pan Kubica przeczytał pytanie, zadał je grupie, podumał chwilę, po czym chyba stwierdził, że się nie da. I rzecze: "Jaki to ma związek z typami danych? Żaden." Nie wiem, jak to teraz zabrzmiało, ale wtedy mnie takie coś śmieszyło ;)
  • Jak ktoś chce to coś tam wyniesie z tych ćwiczeń. Niby zadania są (czasem nawet jakieś ciekawsze) przerabiane i ogólnie rozwiązanie pojawia się na tablicy. Ale raczej nudno.

Metody Programowania (funkcyjne)

  • (15.06.06) Wykład wspominam z przyjemnością (słyszałem, że od tego roku wprowadził rzutnik i jest jeszcze lepiej). Na ćwiczeniach zadania raczej trudne (olimpijskie), ale za to dobrze przygotowujące do kolokwiów i egzaminów.
  • Otóż nie, ćw. z Kubica wyglądały tak, ze dawal zadanie, potem siedzial pod tablicą i ziewal, czekając aż ktoś je rozwiąże. Czasami tez przynosił sobie jakąś chińską zabawkę i umilał sobie czas próbując ją rozpracować. Wykłady to czysty śmiech, lepiej opracowane informacje można znaleźć w tutorialach na necie. Teoria z wykladów ma się nijak do kol i examów, najlepiej wziąć ten skrypt, przerobić samemu wszystkie zad. i wtedy ma się gwarancję zaliczenia ;p
  • No cóż... czas zaciera złe wspomnienia :P
  • Ja tam też nie narzekałem na wykłady. Pomysł z rzutnikiem to strzał w dziesiątkę, tym bardziej, że nie trzeba już wtedy robić notatek. Tłumaczenie (przynajmniej dla kogoś, kto orientował się w materiale) w pełni zrozumiałe. A już na pewno nigdy nie zapomnę 'analiów' ;) Co zaś się tyczy ćwiczeń, to zdarzyło mi się raz zawitać do p. Kubicy i, ze względu na nędzne tłumaczenie, nie przypadły mi one do gustu.
  • Ta, czy tylko ja mam wrażenie, że zarty Kubicy walą lamerią prosto z gimnazjum? :P
  • Sa przetragiczne. Na wykladach srednio co kilka minut polowa sali zaczyna sie z nich smiac, po czym druga polowa zaczyna sie smiac z pierwszej. Merytorycznie zajecia sa dobrze przygotowane, ale ja nie moglem tego wytrzymac i po prostu przestalem sie na wykladzie pojawiac
  • Podpiszę się pod wypowiedzią wyżej:) Pan Kubica to taki lansujący się informatyk w swoim małym świecie. Na siłę próbuje być śmieszny powtarzając ciągle to samo. Nie wypowiadam się na temat jego nauczania gdyż nie mogąc znieść jego autorytawnego poczucia humoru wycofałem się z funkcyjnego.
  • Na temat poczucia humoru sie nie wypowiem:] A co do zajęć - na wykładzie wystarczyło być (czasami nawet i to nie bylo potrzebne) żeby sie orientować w materiale. W skrypcie błędy można łatwo wyłowić:D A na ćwiczeniach są prawie wyłącznie zadania z byłych olimpiad, wiec mozna w ramach rozrywki określać która olimpiada i które zadanie. Alternatywnie, zamiast przychodzenia na ćwiczenia, można przeczytać niebieskie książeczki;-). Na labach WARTO oddawać projekty w pierwszym możliwym terminie, wtedy dr. przymyka oko na niewielkie błędy;-)
  • wyśmienity nauczyciel
  • IMO przesadzacie. Mimo, że nie był rewelacyjny, to uważam że był istotnie lepszy niż oceny które tu dostał. Ja zaliczyłbym go do grupy wykładowców ambitnych, choć średnich.
  • O poczuciu humoru juz bylo - popieram (bynajmniej nie poczucie humoru, tylko to co bylo o tym napisane).
  • Może wykład nie był rewelacyjny, ale zdecydowanie widziałem gorsze. Moim zdaniem był OK. Dużą zaletą jest to, że jest skrypt.
  • Wyklad - ani dobry ani zly. Raczej sredni da sie wszystko zrozumiec ale nie byl to wyklad na ktory chodzilem z checia. Cwieczenia - tragedia, nie wiem poco ten Pan tam wogole byl. Siedzi pod tablica i ziewa, czeka az ktos zrobi zadanie i je zapisze na tablicy potem tylko czyta nastepne zadanie (no to juz wiem po co tam jest) i tak w kolko. Wieksza efektywnosc osiagneli bysmy bez Pana Kubicy bo jednak cwiczenia z wykladowca niektorych oniesmielaly - bylo strasznie cicho, nudo i smutno.
  • Na początku wydawało się, że super, ale potem coraz gorzej. Ćwiczenia średnie, chociaż stara się zwykle zrozumieć rozwiązania studentów. Lab niby ok, ale strasznie się czepia do szczegółów projektów...
  • Wykład nie był taki zly, jak mówią (imo). Biorąc pod uwage inne wyklady z pierwszego roku - byl chyba najciekawszy i najlepiej prowadzony. Inna sprawa to tematy wykladow a zadania na kolokwiach/egzaminie.
  • Kubica jest IMBA. Mialem z nim cwiczenia, laby i wyklad. Na labach jest luz, nie czepia sie zadan zaliczeniowych, wazne zeby dzialalo i byly komentarze. Wyklad i cwiczenia zazwyczaj w pelni zrozumiale, jak czegos nie rozumialem (co zdarzalo sie dosyc czesto) to nie bylo problemu z powtornym wytlumaczeniem zagadnienia. Co do jego zartow to trzeba miec po prostu poczucie humoru, mnie one zazwyczaj smieszyly.
  • Marcin Kubica jest bardzo dobrym cwiczeniowcem, nie ma tak jak u pawlewicza ze ludzie siedza i nic nie robia a pawlewicz zapisuje tablice. U Kubicy jest dyskusja i mozna sie duzo nauczyc. polecam!
  • Prawda, że cię lansuje, ale mu to całkiem dobrze wychodzi. Wykład zrozumiały, dobrze tłumaczy różne zagadnienia, do tego dodaje żartobliwe dygresje itp. Mnie tam się podobało. Natomiast ćwiczenia (byłem u niego tylko raz na zastępstwie) średniawe - rzuca zadanie i obserwuje, jak rodzi się rozwiązanie. U Chrząszcza (gdzie miałem standardowo ćwiczenia) było znacznie lepiej.
  • Kubic jest spoko cwiczeniowcem/wykladowcom! serdecznie go polecam wszystkim! zawsze dobry kawal opowie, albo jakas smieszna historie;-) jak nie wiesz jak naprawic kaloryfer, albo popsula Ci sie terakota... idz na konsultacje do Kubicy!
  • Wykład w porządku ale bez rewelacji. Polega tak naprawdę na przerobieniu skryptu (na szczęście skrypt jest wyświetlany na tablicy, co oszczędza czas). Jeśli komuś nie podoba się taka forma wykładu, to zawsze może sam ten skrypt przerobić. (Uwaga, czasami na wykładzie pojawiają się tematy, które w skrypie nie są omówione i potem jest problem na kolokwium (patrz tegoroczne tablice sufiksowe). Co do ćwiczeń: moim zdaniem prowadzone są naprawdę dobrze. Jeśli tylko grupa współpracuje z dr.Kubicą a nie 'kampi' się ze swoimi pomysłami, to w półtorej godziny jest się w stanie przerobić kilka-kilkanaście problemów o zróżnicowanym poziomie trudności. Dr Kubica tłumaczy jasno i zawsze upewnia się czy wszyscy jego rozumowanie zrozumieli - czego chcieć więcej od ćwiczeń. Laby służą wyłącznie do oddawania zadań zaliczeniowych. Pan Kubica nie ma w zwyczaju czepiać się szczegółów rozwiązań, natomiast warto zwrócić uwagę na w miarę obszerne komentarze w kodzie. Dodatkowo daje możliwość oddawania zadania przed ostatecznym terminem 'bez konsekwencji' - czyli można bezboleśnie przekonac się czy program działa i jakie są jego zastrzeżenia, a poprawioną pracę oddać w następnym tygodniu.
  • Jeden z najlepszych wykładów jakie miałem. Ćwiczenia też super. Potrafi bardzo wciągnąć w temat a to dobrze w szczególności na Wstępie do Programowania.
  • Zastanawiam się nad wybraniem przedmiotu obieralnego Programowanie funkcyjne (1000-2M10PF). Czy mógłby ktoś opisać w paru zdaniach jak wygląda ten przedmiot?