Uwagi ogólne

  • Ma swoje dobre i złe strony, niestety. Największą wadą jest myląca osobowośc - mimo że pan K. jest z przez większośc czasu miły, uczynny, pokazuje również inne, wręcz chamskie (przepraszam za określenie) oblicze. Z jednej strony potrafi przekaza materiał, dobrac niezbyt trudne przykłady - czasem aż do przesady. Jako wykładowca, czy nawet cwiczeniowiec może byc nieoceniony - choc z drugiej strony pamietam przypadek, gdy układał zadania z Matematyki Obliczeniowej dla potoku swojego i Plaskoty. Zdawalnośc na jego potoku była tragiczna, zaś u Plaskoty ostatecznie zaliczało 5 z 50 punktów. Natomiast w przypadku bardziej osobistego kontaktu z reguły pokazuje się od gorszej strony - jego komentarze na proseminarium trudno było nazwac "specyficznym poczuciem humoru", nie zostawiał suchej nitki na drugim prowadzącym, a chyba żadna z osób które wówczas u niego pisały pracę licencjacką nie była zadowolona - pan K. raczej utrudniał niż pomagał stworzyc to niezbyt trudne w zamyśle dzieło.
  • Powyzej - to prawda. Niestprawiedliwe bardzo traktowanie potokow z Matematyki Obliczeniowej, duze wymagania na cwiczeniach (kilka raportow) i duzy prog na zaliczenie egzaminu, podczas gdy na drugim potoku bulka z maslem - praktycznie wszyscy mieli maksa z cwiczen, co dawalo pol oceny koncowej. Faktem jest jednak ze przekazuje wiedze dokladnie, zna sie na tym, co nauczy tego wymaga, porzadnie prowadzi i wyklad i cwiczenia. No i miewa dobre poczucie humoru :)
  • Merytorycznie przygotowany. Z cala pewnoscia zna sie na tym o czym mowi. Ma bardzo specyficzne poczucie humoru, ktore mi akurat pasuje, ale to kwestia gustu. Niestety jego kultura osobista pozostawia wiele do zyczenia. Przerywa studentom gdy cos mowia, zbywa pytania i argumenty. Traktuje zasady (takze te ktore sam ustalil) wybiorczo. Jest chamski i prostacki. Jego angielski dalej wywoluje u mnie usmiech. Jest to jednak usmiech politowania.
  • Pozer. Ksywa w mailu "przykry" a na jego stronce chwali się że Matematyka obliczeniowa to najtrudniejszy przedmiot na 3 roku (a to przedmiot z 2). Myślałem że chociaż jak wymaga to lepiej przygotuje to egzaminu, ale większości swojej grupy do egzaminu po prostu nie dopuścił. Z drugiej grupy zaliczyli prawie wszyscy, a na egzaminie wcale nie byli gorsi.
  • Ma strasznie dzikie poczucie humoru. I wyraźnie sprawia mu dziką satysfakcję, gdy studenci się go boją.
  • Ja tam nie wiem, miałem z nim ćwiczenia i wykład z MN, wydaje się OK (nie stara się robić ludziom problemów: proste kartkówki, można zdobyć 8/6 pkt z ćwiczeń) i ma niesamowite poczucie humoru.
  • Albo się zmienił i nie jest już taki jak wyżej opisano, albo nie pokazał się nam z tej strony. Nie uwalał ludzi. Robił sensowne zadania. No i ma niesamowicie niebanalny dowcip, który w połączeniu z tym spokojnym tonem głosu robi fantastyczne wrażenie. W sumie to polecam!
    (na marginesie: sprawdza obecność na ćw/lab, choć nie wiadomo, po co)
  • A ten wie, co to ironia jest! I chwała mu za to!

Wstęp do informatyki


  • Jest 7 grudzień [7 grudnia, grudzień jest jeden ;) (ewentualnie nieskończenie wiele - ale który wtedy jest siódmy?)]. Pierwszy raz nie ma pracy domowej do zrobienia na środę więc mogę chwilkę tu posiedzieć i coś napisać :) , ale to chyba dlatego ze na ostatnich zajęciach żalił się że oddajemy coraz mniej zadań ( po naszej odpowiedzi że zadania są coraz trudniejsze i że inne grupy mają programy zaliczeniowe, takie jak my prace domowe -odparł ze lekkim śmiechem to chyba w 2 potoku :P ) Z punktu widzenia osoby całkowicie zielonej z informatyki, ćwiczenia u przykrego wymagają 100 % systematyczności. Zadania są ciekawe, w miarę dobrze tłumaczone. Czasem trochę odjechane jeśli chodzi o trudność- ale moim zdaniem jest to zaletą- nikt się nie nudzi i jest zmuszony tym do myślenia ( w końcu to matematyka). Na konsultacjach jest pomocny. Nie wiem jak będzie z zaliczeniem ćwiczeń, ale na 2 semestr postanowił zapisać się również do niego. A tak na marginesie Krzyżanowski jest niezłym mózgiem( co widać po jego stronie, ilości publikacji itp.) więc jak będzie coś jeszcze prowadził to na pewno się do niego zapiszę. No i poczucie humoru :)) np. tekst który brzmiał MNIEJ-WIĘCEJ TAK -Za tydzień będziemy rozmawiać o stringach to może jakoś prezentację ktoś zrobi:D
  • Człowiek rzeczywiście dosyć przykry w obejściu. Ciężko go wyczuć, czasem trzyma się zasad, które sam ustalił, czasem nagina te zasady, a czasem w ogóle ich nie stosuje. Zadania przerabiane na ćw trudne i nie zawsze pomagające w przygotowaniu się do kolokwium/egzaminu. Programy zaliczeniowe zdecydowanie trudniejsze niż w innych grupach. Jego ćwiczenia nie zawsze są kompatybilne z wykładem (to chyba kwestia tego, że próbuje nas zmusić do nauczenia się rzeczy, które wykraczają zdecydowanie poza program wykładu (np. Twierdzenie o rekurencji uniwersalnej wraz z dowodem)). Czasami złośliwy (sprawdzanie obecności wtedy, kiedy jest mało osób, lub wtedy kiedy nie ma kogoś za kim nie przepada). Generalnie nie polecam.
  • Bardzo nieprzyjemna postać i raczej średni wykładowca. Całkowicie odradzam. Z uśmiechem na ustach potrafi człowieka wyszydzić, także publicznie. Odnosi się wrażenie, że poniżanie studentów sprawia mu przyjemność. Bardzo dobrze zostało to ujęte powyżej: "Największą wadą jest myląca osobowość - mimo że pan K. jest z przez większość czasu miły, uczynny, pokazuje również inne, wręcz chamskie (przepraszam za określenie) oblicze." Dodam jeszcze, że Dr Krzyżanowski jest przy tym wszystkim niezwykle czuły na punkcie własnego ego (dodajmy: przerośniętego), za niepołechtanie którego zbędzie się z zapałem pastwił nad studentem (a jest pamiętliwy), o czym przekonałem się osobiście (zdaje się, że byłem na celowniku za nieprzychodzenie na jego wykłady z powodu, o zgrozo!, ważniejszych zajęć w tym samym czasie). Ogromnie mnie cieszy, że nie mam z nim już do czynienia i że absolutnie nic nie wskazuje, abym musiał mieć w przyszłości. Jedyne czego w tej chwili żałuję, to tego, że przegapiłem czas wypełniania ankiet i nie dołożyłem swojej cegiełki, aby przestał pracować jako wykładowca, ponieważ ktoś taki na takim stanowisku to kompletne nieporozumienie.
  • Czytam te opinie i jestem w szoku . Może zaszła jakaś niebywała metamorfoza , ale na (tematycznie niezbyt odkrywczy, zresztą wszystko jest powtarzane na ćw ) wykład "Przykrego" chce mi się wstawać w poniedziałek na 8:30. Wyrafinowany humor, klarowne tłumaczenie, łatwe kolokwium, naprawdę nie wiem skąd te negatywne legendy na jego temat
  • Pan Krzyżanowski mieści się w moim "TOP 3" wykładowców/ćwiczeniowców MiMu. Jak już wspominaliście wyżej - ma świetne poczucie humoru :D Ach, ta ironia względem studentów ^^ Tłumaczy bardzo jasno, dzięki czemu nie ma problemów z zaliczaniem, a wręcz przeciwnie - łatwo dostać 5. Słucha się bardzo ciekawie, bo po pierwsze wie, co mówi, a po drugie dodaje od siebie masę ciekawostek! (chociażby historycznych) :D Nie taki przykry, jak sam się nazywa xD Jego cecha charakterystyczna to to, że ZAWSZE przychodzi na wykład z wielkim kubkiem kawy. Nawet jeśli przez to spóźnia się kwadrans. Bardzo pozytywny człowiek! (a przy tym świetny dydaktyk)

Metody Numeryczne

  • Na pierwszy wykład przyszedłem nastawiony w miare pozytywnie... siedzimy i czekamy sobie na wykładowcę... wchodzi jakiś bezdomny i zaczyna prowadzić wykład... tak wspominam pierwsze spotkanie z panem K ;]. Wykład poprowadzony bardzo przyjemnie, po jednej kawie można było spokojnie zrozumieć każdy szczegó, nawet o 8.30. Humor - pozytywny. Zaliczenie - egzamin niezbyt wyszukany, choć gdyby nie ocena z ćwiczeń to byłoby ze mną cienko. Ale nie każdy musi trawić metody numeryczne ;]
  • IMHO dobrze prowadził ćwiczenia. Zrobił tez raczej prosty egzamin.
  • Mam dość mieszane uczucia... Wiedza owszem wielka, to widać... ale sposób jej przekazania dość kontrowersyjny... na ćwiczeniach czasem było nieprzyjemnie, wręcz na granicy naśmiewania się z/poniżania studentów. Humor do niektórych trafiał... Ja uważam jednak, że pan K. wysilał się strasznie, aby na każdym wykładzie być śmiesznym. Zaliczenie (test) w tym roku było faktycznie proste... dlatego z nieskrywaną radością można wprowadzić w życie zasadę... zdać i zapomnieć... azali przedmiot sam w sobie niezbyt ciekawy. (a niezapowiedziane kartkówki to szatański wymysł... to już jednak szkoła wyższa... to tak jakby w liceum zarządzić leżakowanie...)
  • Mnie się wykład podobał, w stosunku do nudności samego przedmiotu był bardzo ciekawy, a poczucie humoru zadecydowanie do mnie trafiało. Wśród studentów krążyły opowieści o wykładowcy, ale rzeczywistość nie pokazała mi jego straszliwego alter ego, a egzamin był moim zdaniem dość student-friendly :)
  • Jak dla mnie doskonały wykładowca i ćwiczeniowiec. Jeśli na wykładzie nie tłumaczy wszystkiego dokładnie - to znaczy że nie będzie tego wymagał. Na ćwiczeniach owszem są kartkówi (i to nawet bardzo często!!) ale dotyczą ostatniego wykładu więc przygotować się do nich nie jest raczej trudno. Za to humor zdecydowanie do mnie trafia... Zdecydowanie polecam tym którzy chcą umieć..... to co jest wymagane.
  • Przykry na prezydenta! ;) Moim zdaniem, świetnie prowadził wykład i ćwiczenia. Nie dało się nudzić. Do tego humor Przykrego jest na bardzo wysokim poziomie.
  • [2010/2011 MN] Laboratoria, podobnie jak ćwiczenia prowadzone bardzo zrozumiale. Może zadania podczas zajęć były dobrze dobrane (często np. pokazywały ograniczenia arytmetyki FL), o tyle zadania zaliczeniowe były bardzo łatwe i raczej niezbyt rozwijające. Spodziewałem się np. OpenGL (rok temu zadanie zaliczeniowe było dosyć trudne, a w tym roku pierwsze zadanie sprowadzało się do napisania metody Newtona w Octave, a w drugim należało napisać banalny program w C i do każdego zadania trzeba było dołączyć jakiś raport), moim skromnym zdaniem proponuję zwiększyć poziom trudności zadań zaliczeniowych (więc zazwyczaj ich ciekawość również się zwiększy). Zadania zaliczeniowe były sprawdzane na następne zajęcia, z komentarzem do nich. Kartkówki na labach, w przeciwieństwie do ćwiczeń, nie zdarzały się. Nie wiadomo było ilu zadań zaliczeniowych należało się spodziewać i jak poszczególne zadania wpłyną na ocenę z laba. Jeżeli chodzi o dr Krzyżanowskiego jako człowieka, to jak najbardziej zgadzam się z powyższymi opiniami, tymi pozytywnymi :)

Obliczenia Naukowe - laboratorium; Matematyka Obliczeniowa - wykład, ćwiczenia

  • Wydaje się groźny przez specyficzne poczucie humoru :) (sam tak o sobie mówi) Tymczasem jest dobrym pedagogiem, ma wiele cierpliwości i dużą wiedzę. Dobiera proste przykłady, sporo z nich ma studentom pokazać typowe błędy. Zadawał prace domowe, których raczej nie sprawdzał, ale były potem potrzebne na zajęciach. Można się u niego sporo nauczyć.
  • Dobry, spokojny wykładowca o zadziwiającym poczuciu humoru. Bardzo miły człowiek. Główny jego feler, to monotonny, zupełnie pozbawiony życia, głos. Świetnie uzupelnia się z Leszkiem Marcinkowskim, jako, że w tym drugim życia jest aż zanadto :-)
  • super czad - polecam!!!! genialne poczucie humoru:)
  • Sam ON całkiem w porządku, choć część dotycząca C raczej nieciekawa - tylko trywialne programiki. Za to egzamin mi się nie podobał - tylko 3 zadania i sztywny próg 50%, nie zrobienie jednego zadania rujnowało cały egzamin. Obszerniejszy egzamin byłby w mojej opinii bardziej miarodajny.

Obliczenia Naukowe oraz Proseminarium Numeryczne

  • Niestety ja tak dobrej opinii o nim nie mam. Jest sprawiedliwy i to jest prawda. Niestety jest do tego bardzo ostry i surowy. Stosuje bardzo wiele nieprzyjemnych komentarzy i ja miałem wrażenie, że podchodzi do mnie jak do przykrego obowiązku i całkowicie bez szacunku. Nie omieszka ośmieszyć studenta przed innymi i mam czasem wrażenie, że sprawia mu to przyjemność. Zdecydowanie odradzam.

Równania Różniczkowe Zwyczajne z laboratorium

  • Z początku można się go przestraszyć :), aczkolwiek zdecydowanie polecam. Bardzo dobrze tłumaczy. Jeśli poda jakieś zadanie i ktoś odpowie "przecież to oczywiste" to nie przechodzi do kolejnego zadniania tylko bierze gościa do tablicy i każe mu to robic od pocz. do konca. Dokładnie tłumaczy zadania, po prostu nie ma szans że się czegoś nie zrozumie. Bardzo dobry dobór zadań. Zdecydowanie polecam