Uwagi ogólne

  • Pod maską sympatyczności skrywa się utajniona chęć obcięcia jak największej liczby punktów. Powinien mieć dożywotni zakaz sprawdzania prac, bo nie dość, że robi to niekompetentnie to w dodatku złośliwie!
  • To co poniżej jest prawdą. Bezpodstawnie oskarżył mnie o zżynanie pracy domowej od jakiegoś gościa, o którym nawet nigdy nie słyszałem, mimo że zadanie było rozwiązane, wymyslił że nie rozpatrzyłem jakichś przypadków, tam był jeden możliwy! Poza tym boi się przyznać punkty, albo mu się nie chce i zwala to na kogoś innego.
  • Przy sprawdzaniu kolokwiów/egzaminów czepia się straszych pierdół, wiele sensownych argumentów do niego nie trafia (jakby się bał, że przyznając rację studentowi okaże się od niego głupszy), nawet jak się zgodzi na podwyższenie oceny, to ma swój własny komentarz do sprawy. Nie polecam, koleś jest niemiły, nieprzyjemny, jest wiele dużo lepszych ćwiczeniowców. Np. na JAiO można pójść do Bojańczyka, wybór Kowaluka zamiast Bojańczyka jest niewątpliwą oznaką wielkiego masochizmu...
  • potwierdzam, za kazde zadanie sprawdzane przez niego z ASD/Algorytmiki miałem obcinane punkty
  • za nie-wiadomo-co ( a generalnie u innych cwiczeniowcow miałem maxy za oddane zadania ) ,
  • niesympatyczny, moim zdaniem ostatnia pozycja na liscie preferencji cwiczeniowców do ww. przedmiotow
  • Pan Kowaluk często nie rozumie poprawnych rozwiązań. Równie często rozwiązania niepoprawne uznaje za dobre. Posiada pewne trudności z prowadzeniem ścisłego rozumowania logicznego - często uznaje rozwiązanie za "być może dobre, ale zbyt skomplikowane".
  • Mogę tylko wypowiedzieć się o MD i tu nie zgadzam się. Jest sympatyczny i gdy widzi, że student stara się to można powalczyć o punkty, i nie chce nikogo dobijać.

matematyki dyskretnej - ćwiczenia

  • Ćwiczenia są dosyć jednostronne - Kowaluk przychodzi i rozwiązuje zadania przy tablicy, nie zważając zbytnio na to co dzieje się na sali (ani, ze np. siedzą tam 3 osoby zamiast 20). Dyktuje zadanie i jeżeli w ciągu 10 sekund ktoś go nie powstrzyma sam je przy tablicy rozwiązuje. Jeżeli się go słucha i notuje to co pisze, to potem można sie nawet sporo z tego nauczyć jak się to samemu na spokojnie przeanalizuje. Ale trudno jest to notować, bo strasznie mamrocze pod nosem, pisze bardzo drobno i robi duże skoki myślowe. Jeżeli ktoś chce notować dobre sposoby, a potem samemu analizować w domu - nie jest źle. Jeżeli ktoś chce samemu rozwiązywać zadania - to nic na tych zajęciach nie zrobi.
  • Jak to się mówi: Przekozak :>
  • Wspaniały ćwiczeniowiec. Byłem ze dwa razy na zajęciach i nie miałem najmniejszych problemów z zaliczeniem przedmiotu. Polecam.
  • Jako ćwiczeniowiec w zależności od rodzaju studenta (robi mnóstwo zadań, dosłownie mnóstwo, prawdopodobnie najwięcej zadań ze wszystkich ćwiczeniowców - naturalnie co słabsi płacą tutaj w zrozumieniu, ale posiadając tyle notatek można później coś samemu wydedykować, albo po prostu pójść na konsultacje). Polecam duet Mucha + Kowaluk (dla wyrwalszych, naturalnie o ile się nie nakładają).
  • Najgorszy nauczyciel z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Mamrocze pod nosem, bazgrze tak, że nie da się go odczytać, a jak trafia się jakieś trudniejsze, nieoczywiste zadanie, to najczęściej stosuje dowód przez pomachanie rękami i pomruczenie przez 10 minut pod tablicą, kwitując całość stwierdzeniem: "No, tak to by należało uzasadniać...". Idea rozwiązań (studenckich) prezentowanych przy tablicy trafia do niego później niż do większości studentów na sali. Po kilku ćwiczeniach jego grupa skurczyła się do ok 6 osób, z czego 4 nie zdały. Osobiście podczas 2 zajęć powtórzeniowych przed kolokwiami nauczyłem się dużo więcej niż przez cały semestr jego zajęć. Zdecydowanie nie polecam.

Algorytmika - ćwiczenia

  • Przykro mi, ale nie widzę żadnego pozytywnego aspektu tych ćwiczeń. P. Kowaluk w ogóle nie nawiązywał kontaktu ze studentami, tylko cośtam sobie opowiadał przy tablicy; trudno powiedzieć, czy bardziej mówił do siebie, czy do tablicy. To co mówił było chaotyczne, a to co notował na tablicy jeszcze bardziej, nie wspominając o tym, że pisze tak małymi literkami, że bardzo trudno było to przeczytać. Wobec tego poza pierwszymi zajęciami i tymi, na których było omawiane kolokwium, na sali było około 3 osób. Przynajmniej w pierwszej połowie semestru, bo jak było później, to już niestety nie wiem ;)

Algorytmy i struktury danych (ćwiczenia)

  • Porywające nie są... To co ma być zrobione to będzie zrobione uczciwie i poprawnie, ale propozycja innego rozwiązania niż p. Kowaluk sobie przygotował nie jest raczej popierana. Nie ma problemów z niechodzeniem.
  • Strasznie nudne ćwiczenie. P. Kowaluk zapisuje na tablicy prawie wszystko co mówi, sam rozwiązuje zadania nie dając studentom nawet chwili na wymyślenie rozwiązania, stoi prawie cały czas plecami do studentów i nie obchodzi go co się dzieje w sali. Poza tym nie rozumie alternatywnych rozwiązań studentów. Z zaliczeniem nie ma problemów, nie sprawdza obecności (tak jak na wszystkich ćwiczeniach z ASD). Są duuużo lepsi ćwiczeniowcy z tego przedmiotu.

Algorytmy i struktury danych (lab)

  • Dość standardowo, czyli na labie można się dowiedzieć jak zrobić nowe zadanie albo poprosić o znalezienie błędu we własnym rozwiązaniu (cząstkowym). Raczej jak się nie ma problemów z zadaniami to nie ma po co przychodzić
  • Nie podobał mi się ten lab. Nie to, żeby prowadzącemu brakowało wiedzy. Wręcz przeciwnie -- odpowiadał wyczerpująco na każde pytanie studentów. Zajęcia po prostu nie były fajne, a powinny -- w końcu to ASD.