Uwagi ogólne

  • Formalista - na Metodach Realizacji Jezyków Programowania był jednym z nielicznych którzy wymagali terminów przedstawionych przez wykladowcę.
  • Kompetentnie prowadzone SWP, niekompetentnie MP, przyjazny, miły, Debian'owiec :)
  • Ja byłem może nieco słabszym uczniem, ale bardzo sobie cenię sposób w jaki pan Konarski prowadził zajęcia. Zależy mu na tym żeby studenta przepuścic jak najdalej, a nie w przeciwieństwie do niektórych oblać.
  • Mimo, że już kilka dobrych lat minęło odkąd chodziłem do p. Konarskiego, to nadal pamiętam i mile wspominam te zajęcia. Przygotowany, zaangażowany, zależu mu, żeby ludzi czegoś nauczyć - prowadzi zajęcia dla wszystkich - szczególnie dla słabszych studentów. Nie ucieka w jakąś głęboką abstrakcję z kilkoma wyróżniającymi się "orłami", ale dba żeby wszyscy COŚ zrozumieli.
  • Niesamowicie sympatyczny, przez co atmosfera na zajeciach jest dobra.
  • Mam mieszane uczucia. W pewnym sensie zachęciły mnie szczytne hasła na jego stronie, że to nie oceny są ważne, tylko chęci itd. IMO lepiej wybrać kogoś innego. W szczególności jeżeli chcesz szybko i łatwo przejść przez przedmiot.
  • Wyrażenie klucz - "klient tak chce". Tym sposobem daje się obalić większość uwag do programu. ;) Ćwiczenia jak dla mnie mało ciekawe. Żeby było śmieszniej, moja trywialna sztuczna inteligencja napisana w godzinę potrafiła wygrać z drem. ;)

Metody Programowania (funkcyjne)

  • Ludzik nie nadąża za studentami, ale jest tak butny, że się tym zbytnio nie przejmuje. Ćwiczenia bądź laboratorium z nim to strata czasu.
  • Ten pan nie umie zrobić większości zadań, nie wyłapuje błędów, akceptuje niepoprawne rozwiązania zadań zaliczeniowych (nieświadomie), dając za nie najwyższą ocenę, zadania rozwiązane bezbłędnie często nagradza obcięciem kilku punktów za nieistotny szczegół. Ćwiczenia prowadzi wprost fatalnie większość osób rezygnuje z uczęszczania na nie po 2-3 godzinach zajęć. Kolokwia/egzaminy ocenia delikatnie mówiąc "według kryteriów z własnego świata". Często daje 3pkt/10 za całkowicie poprawne i bezbłędne rozwiązanie, po dość długich i żmudnych pertraktacjach zgadza się ocenę podwyższyć. Często zależy to od jego humoru.
  • W calosci popieram poprzedni post. Co do cwiczen to ciezko mi powiedziec bylem tylko dwa razy, pierwszy i ostatni (nie sprawdza obecnosci DUZY PLUS). Na labie zadanie domowe ocenial chyba sprawiedliwe, ale przy koncowym projekcie czepial sie najmniejszych detali i ostro za nie odejmowal punkty. Dostalem od tego Pana 1p za poprawnie rozwiazane zadanie na kolosie, po kilku mailach udalo sie wszystko wyjasnic i dostalem 8p. Niby wszystko ok, ale co sie nastresowalem to moje nie?

Programowanie funkcyjne

  • Bardzo mi się podobało to jak ocenia. Jest w stanie ocenić ogólną sensowność i ilość włożonej w program pracy nawet jeśli program nie jest super skończony. Dość merytorycznie podchodzi do sprawy i nie jest schematyczny. Fajny człowiek.

Semantyka i Weryfikacja Programów

  • Ja polecam. Ktoś napisał, że "nie nadąża za studentami i jest butny". To moim zdaniem nieprawda. Po prostu Pan Konarski ma taki sposób prowadzenia zajęć, że widząc, iż student podąża w ślepą uliczkę (przy rozwiązywaniu zadania) pozwala mu w nią brnąć. Udaje, że jest dobrze i nawet obchodzi te "mniejsze napotykane błędy" PO TO, żeby student SAM w pewnym momencie zorientował się, że jest błąd (ten kluczowy) w jego rozumowaniu. Taki student, który sam się zorientuje dużo więcej się nauczy, i pamięta potem nie tylko, że "to nie tak się robi", ale też "dlaczego nie tak" (bo doszedł do tego SAM). Poza tym to bardzo miły i przyjazny człowiek.
  • Zupełnie się nie zgadzam z powyższą opinią. Pan Konarski zazwyczaj nie wie, że student podąża w ślepą uliczkę i pozwala mu w nią brnąć bo sam nie orientuje się co się dzieje. Niczego nie udaje, jest przekonany że jest dobrze i po prostu nie zauważa mniejszych napotkanych błędów. Student zazwyczaj i tak sam się orientuje że jest błąd w rozumowaniu. Zazwyczaj przed Panem Konarskim. Taki student który sam się zorientuje dużo więcej się nauczy, problem tylko w tym, że w ten sposób na ćwiczeniach robi się 2-3 zadania z 10 zaplanowanych. Oczywiście, gdy student dojdzie do czegoś SAM, to więcej się nauczy. Ale chyba NIE OD TEGO są ćwiczenia - w takim razie PO CO ĆWICZENIOWIEC? Samemu można dochodzić w domu. Do woli. Obecność Pana Konarskiego na ćwiczeniach jest zazwyczaj zbędna - sam chyba o tym wie i potrafi zniknąć na 20min gdy student stoi przy tablicy i rozwiązuje zadanie. Ogólna ocena: 1/10. Tylko dla nie nadążających za tematem. Będą mieli towarzystwo.