Uwagi ogólne

  • Świetny cwiczeniowiec - wymaga, bierze do tablicy, robi kartkówki bądź zbiera zadania domowe, jednym słowem skłania do bycia na bieżąco. Natomiast prowadzone przez niego wykłady nieodmiennie kończą się bardzo trudnymi egzaminami.
  • Nie polecam na egzaminie ustnym z GALu. Chyba najbardziej surowy ze wszystkich pytających.

Geometria z Algebrą Liniową

  • Ćwiczenia prowadzone bez fajerwerków, ale bardzo rzetelnie i solidnie. Przerabialiśmy najczęściej zadania ze skryptu Koźniewskiego, więc, jak to na GALu, nie zawsze było ciekawie, ale Konarski wszystko starannie objaśniał i starał się, żeby każdy coś zrozumiał, chociaż czasami skutkowało to wyrywaniem do tablicy osób, które miały blade pojęcie o temacie zajęć. Co tydzień kartkówki, nie zawsze łatwe, ale nie mające wpływu na zaliczenie ćwiczeń. Sporo przydatnych wskazówek metodologicznych, czasami w ramach pracy domowej pojawiały się też zadania trochę trudniejsze. Poza tym, że jest dobrym dydaktykiem, Konarski jest bardzo sympatyczny i pomocny. Polecam
  • Bardzo dobry ćwiczeniowiec. Na zajęciach przerabialiśmy głównie zadania ciekawe, które może nie przygotowywały wprost do kolokwium, ale jeśli ktoś dobrze opanował materiał z ćwiczeń, to nauczenie się do kolokwium nie stanowiło dla niego najmniejszego problemu. Równie ciekawe zadania zadaje do domu. Na wszelki wypadek uspokajam: są to zadania nieobowiązkowe, odpytywany jest tylko ten, kto sam się zgłosi. Co tydzień przeprowadza kartkówkę, o dość wysokim stopniu trudności, ale jej wpływ na ocenę może być jednynie pozytywny. Wszystkie zadania rzetelnie wytłumaczone, pan Konarski zawsze stara upewnić się, czy wszyscy zrozumieli rozwiązanie. Polecam, szczególnie tym ambitniejszym.
  • Ćwiczenia bardzo dobre, choć w szczególności dla tych bardziej ambitnych, gdyż poziom zadań zwykle wychodził poza te standardowe. Większość zajęć ciekawa i poukładana. Potrafi bardzo dobrze i dokładnie wytłumaczyć, a w razie czego zawsze dostępny na konsultacjach.
  • Jeden z lepszych ćwiczeniowców z GALu, a miałem okazję widzieć kilku w akcji, nie powiedziałbym, że dla ambitniejszych studentów,to prawda że porusza problemy często nie proste, w których sam się gubi(niektóre zadania na kartkówkach) wcześniej stwierdzając, że to totalny banał na 2min, jednak zawsze wybrnie z opresji, jeśli nie na tych samych zajęciach to na następnych(żeby nie marnować czasu). Zajęcia są chyba maksymalnie ciekawe na możliwości tego przedmiotu, nie ma żadnych schematów, schodkowania macierzy, ortogonalizacji Grama-Schmidta etc., p. Konarskiemu po prostu żal czasu na takie suche obliczenia. Podsumowując, jak na GAL wyjątkowo ciekawe zajęcia, raczej bardzo słabo/ w ogóle nie przygotowujące do kolokwium(gdzie głównie królują schematy i algorytmy). Trzeba też dodać, że prowadzący ma bardzo duże poczucie humoru i jest otwarty chyba na wszystkie sugestie, nawet te totalnie bezsensowne, ma bardzo dobry kontakt z grupą. Dodam jeszcze, że tak kartkówki są trudne, ale skaluje to i od jakichś 30% wystawia + 0,5 do oceny, więc nie jest źle :) Moim zdaniem marnuje się na takim topornym przedmiocie jak GAL.
  • Zadaniami i tematami często wykraczaliśmy poza wykład, niewiele zadań obliczeniowych, sporo niebanalnych, wymagających i pouczających zadań. Co prawda trzeba się trochę samemu nauczyć liczyć (do kolokwiów), ale u niego można się nauczyć matematyki i myślenia.
  • Ja się zgodzę z opinią powyżej. Pan Konarski realizuje swój własny program, przez co niektóre rzeczy trzeba nadrabiać na własną rękę. Bardzo trudne kartkówki - wyniki kiepściutkie, nawet wśród najlepszych. Zresztą zdarzało się, że sam Pan Konarski stał 15 minut pod tablicą usiłując rozwiązać swoje zadanie, kiedy nam na kartkówkę złożoną z dwóch zadań dawał 10 minut. Serdecznie polecam jego konsultacje. Jeżeli przyjdzie się do niego z jakimś problemem, potrafi go bardzo przejrzyście opisać, nie odwołując się do żadnych głupich algorytmów itd., przez co uczy myślenia i wizualizuje nawet trudne zagadnienia (przy mnie kiedyś rysował przecięcie dwóch płaszczyzn zanurzonych w R^4).
  • W 2010/2011 w pierwszym semestrze nie było kartkówek, co jakoś ratowało te ćwiczenia. Grupa olimpijska, więc jeśli ktoś nie pojmował pewnych rzeczy od razu, na ćwiczeniach nie zrozumiał ich w ogóle. Do kolokwium trzeba było się przygotować samodzielnie, nie znając żadnych algorytmów (dość przydatnych na tym przedmiocie). Na plus jest wspomniana już nauka myślenia. Kolokwia mimo wszystko dało się napisać.
  • 13/14 grupa 'olimpijska' (zresztą czy p. Konarski prowadzi jakiekolwiek inne?) - ćwiczenia dla ambitnych i wybitnych. Grupa dużo mniej przyjazna dla nie-wybitnego studenta niż analogiczna 'olimpijska' z analizy. Bardzo trudne obowiązkowe zadania domowe - zdecydowana większość oparta na wpadnięciu na konkretny pomysł, więc można przesiedzieć nad nimi kilka godzin bez żadnego efektu. Jak ktoś wie, że nauczy się normalnego programu GALu sam, albo już ma go opanowanego to nudzić się raczej nie będzie. Pozostali zrobią lepiej, jak pójdą do jakiejś normalnej grupy.
  • potok* - bardzo dobre ćwiczenia. Bardzo duża różnorodność zagadnień (zastosowania: rozkładów (kompresja danych, stabilność numeryczna), exp macierzy, algebry Liego grup liniowych, rozwiązywanie równań różniczkowych, punkty osobliwe na krzywych (i urzutowienia krzywych), uogólnienia twierdzeń z wykładu), dobry kontakt z prowadzącym. Zadania rachunkowe były czasem obecne (to na plus) i to tak, że ani nie było pośpiechu, ani straty nadmiernej ilości czasu na rachunki. Cotygodniowe kartkówki i prace domowe były dość trudne i rozwijające. Ćwiczenia zaskakująco dobrze zsynchronizowane z wykładem (takoż różnorodnym i szybkim).
  • [GAL2*-2015/2016] Ćwiczenia oczywiście świetne, ale trzeba się liczyć z tym, że w semestrze letnim pod koniec jest chwilami po prostu za duszno/gorąco dla Pana Konarskiego. Zadania dobrze dobrane do ogarnięcia materiału, ale jak to Pan Konarski powiedział(parafraza Jego słów) on nie uczy, aby nauczyć na kolokwium, bo to patologia, On uczy, aby przekazać wiedzę.
  • Myślę, że jest zdecydowanie gorzej jak p. Konarskiemu jest duszno w semestrze zimowym gdy jest -10 za oknem :-). Ćwiczenia dobre (grupa olimpijska). Świetne przekazanie istoty GALu (+). Dużo trudnych zadań domowych (+). Nie przygotowują w ogóle do kolokwium (w szczególności drugiego w I sem.) (-). Ciąga do tablicy (-).

Funkcje Analityczne

  • Nigdy więcej Konarskiego! Nigdy więcej Konarskiego!!! Może i jest geniuszem matematycznym, może i bywa miły (choć to też nie zawsze), może i dydaktykiem jest dobrym, ale stresuje studentów na ćwiczeniach chodzeniem do tablicy, ćwiczenia zaliczyć jest cholernie ciężko. a na dodatek daje makabryczne egzaminy... takie w których przynajmniej połowa ludzi oblewa... Nigdy więcej do niego się na nic nie zapiszę!!!
  • Zawsze przeciąga wykład. Nie zawsze jest miły i pomocny. Im późniejsze wykłady tym częściej się mota.
    Ogólnie można wybrać lepiej.
  • bardzo miły, ale robi trudne egzaminy i "wałkuje" na ustnym. mi sie podobało (tzn przedmiot przez niego prowadzony a nie wałkowanie;))

Geometria Różniczkowa

  • Pan Jerzy Konarski, to bardzo miły człowiek, dobry dydaktyk (niestety robi kartkówki, ale nie zawsze), jednakowoż ma jedną zasadniczą wadę. Otóż lubi studentów, którzy potrafią liczyć (czytaj: nie mylą się i potrafią robić różne triki rachunkowe). W związku z tym potrafi urządzać makabryczne kolosy i egzaminy.
  • Dla mnie ćwiczenia z tym Panem kojarzą się ze wcale niemałym stresem, związanym raz - z kartkówkami, a dwa - z wyciąganiem do tablicy nawet jeśli się nie ma bladego pojęcia o tym, co w danej chwili się na ćwiczeniach dzieje. Dodać jeszcze do tego czasem makabryczne egzaminy - w tym i ustne - i wychodzi, że u tego Pana to łatwo nie jest...
  • Pan Konarski uczy chyba w szkole podstawowej, bo tak traktuje studentów.
  • ...[spójrz niżej] i był to pierwszy przedmiot, który powtarzałem. Nie twierdzę, że umiałem wszystko, ale na ustnym miałem wrażenie, że wystarczy nie wiedzieć czegoś (akurat miałem problemy z wysłowieniem podstaw), żeby kompletnie nie zdać. Wykłady: ogólnie jak to wykłady - raczej się nudziłem, raczej niespecjalne. Egzamin pisemny był faktycznie mocno rachunkowy, podobnie jak ćwiczenia. Zaliczenie ćwiczeń to 2 kolokwia+zadania domowe omawiane na egzaminie ustnym (nie polecam pisania komentarzy w stylu "teraz trzeba policzyć to i to"). Mimo ogromnego szacunku, postaram się unikać zajęć przez p.Konarskiego prowadzonych.
  • a mi się podobało. Owszem, kolokwia i egazamin były trudne, ale prób był niski. A na egzaminie ustnym wystarczyło pokazać, że zna się podstawy. Ja miałem niski wynik z pisemnego i po ustnym dostałem 4, mimo że p. Konarski musiał mi często podpowiadać w trudniejszych momentach. Wykład prowadził bardzo porządnie, ale nie super ciekawie.
  • rzeczywiście egzamin łatwy nie był, ale próg też był niski. poza tym regularnie zadawane prace domowe bardzo pomogły w systematycznej pracy. A na ustnym było już bardzo sympatycznie. Bez stresu, z pogawędką. Ok
  • fantastyczny prowadzący! bardzo lubię zajęcia prowadzone przez tego pana! tzn wiem tylko jak wyglądają wykłady. zadania, które każe oddawać co dwa tygodnie nie są latwe i dużo się można nakląć przy ich robieniu, ale przed egzaminem (jeśli się zostanie dopuszczonym...) człowiek je zdecydowanie docenia. egzamin miał dziwną formę - były 2 zadania: jedno teoretyczne, którego chyba nikt nie zrobił i zadanie składające się z 9 podpunktów. jeśli się zrobiło poprawnie pierwszy podpunkt, to można było poprawnie zrobić resztę w przeciwnym wypadku można było nie oddawać kartki;) aha, ponad połowa oblała;) na ustnym bardzo fajnie - omawia się prace domowe i potem kilka pytań z teorii. pan Konarski sam napisał świetny skrypt do GR i spokojnie można się wszystkiego nauczyć. gorąco polecam:)
  • Bardzo dobrze prowadzony wykład, ćwiczenia chwilami trochę wolno, ale są świetne zadania domowe i także ciekawe na ćwiczeniach. Na ćwiczeniach po 16 jest już zmęczony, ale i tak widać po nim, że jest mocnym matematykiem i dobrym dydaktykiem. Poza tym bardzo miły i chętny do pomocy.
Analiza I
  • Gienialny nauczyciel; idealnie dobiera zadania; robi na każdych zajęciach kartkówki, które bardzo pomagają w przygotowaniu się do egzaminu (ma to szczególnie duże znaczenie na pierwszym roku)
  • Ćwiczenia z Analizy I były rewelacyjne. Cotygodniowe (czyli co 2 zajęcia) krótkie kartkówki na pewno zmuszały do regularniego śledzenia tego, co dzieje się aktualnie na ćwiczeniach/wykładach. Wszyscy, którzy mieli niezaliczone ćwiczenia (połowa punktów z kartkówek, na każdej 3 zadania oceniane binarnie), dostali dodatkową szansę w postaci jakiejś liczby zadań domowych. Faktycznie wybiera do tablicy, ale na analizie wyglądało to mniej więcej w sposób "ja bym chciał, żeby Pan napisał"... Bardzo dobra podstawa do dalszych działań matematycznych. Na tyle dobra, że zapisałem się na Geometrię Różniczkową...
  • Mam z nim analizę w liceum. Jest bardzo wymagający, średnia ocen z klasówek nie przekracza 2, ale naprawdę potrafi zmotywować do pracy i jeśli słucha sie na wszystkich lekcjach i robi prace domowe jest ok.

Algebra
  • Ćwiczenia z algebry - super! :) Widać, że bardzo lubi ten przedmiot. Co do opinii powyżej, z większością się zgadzam - pan Konarski jest wyjątkowo miły i przyjazny studentom. Ze mną spędził raz ok. 2h na konsultacjach. W przeciwieństwie do sporej liczby ćwiczeniowców, nie zanudza. Rzeczywiście - wyrywa do tablicy, co na początku było dla mnie stresujące, ale szybko przestało, gdy zorientowałam się, że nigdy nie chce pognębić studentów, a raczej pomóc. Rozwiązywanie zadań przy tablicy to naprawdę duży plus - nawet jak nic nie wiesz, to Konarski cię łagodnie naprowadzi na rozwiązanie, tak że zawsze się czegoś nauczysz :) W ogóle jest niesamowicie pomocny - toleruje dłuuugie konsultacje, dużo pytań na zajęciach, można do niego pisać maile. Lubi, gdy studenci wykazują zainteresowanie jego przedmiotem - zdecydowanie lepiej zadawać pytania niż siedzieć cicho na zajęciach. Jeśli chodzi o punkty z ćwiczeń, to u nas w grupie były same 9 i 10 (na 10 możliwych). Ma poczucie humoru :D Nie sprawdza obecności na ćwiczeniach, szanuje czas studentów - jeśli nie chce ci się przychodzić, twoja sprawa. Jeśli chcesz - warto, bo dużo z tego wyciągniesz. Ma dar tłumaczenia i właściwość pytania po każdym rozwiązanym na tablicy zadaniu konkretne osoby, czy i czego nie zrozumiały (co oczywiście jest lepsze od spytania "czy ktoś czegoś nie zrozumiał?", które z reguły spotyka się z ciszą). Jak dla mnie - jeden z trojga najlepszych ćwiczeniowców na MiMie.