Ogólne


Inżynieria oprogramowania

  • Rzeczowy, konkretny, sympatyczny. Przeważnie komunikatywny, chociaż czasem nie wiadomo do końca czego właściwie oczekuje. Nie wymaga dokumentów pięćdziesięciostronicowych, to duży plus, wszystkie prace są w miarę sensowne jeśli chodzi o objętość. Uwielbia hackować prototypy, można godzinami testować swoją aplikację na loginach typu ' OR 1=1 OR ' oraz takich pisanych ruskimi bukwami, a i tak znajdzie jakąś dziurę.
  • Lubi zdjąć obrączkę z palca włożyć ją sobie do ust i ssać:).
  • Lubi też zdjąć okulary i czyścić je poprzez lizanie :). I zdejmować buty w czasie zajęć.
  • Zaangażowany w ćwiczenia i życiowy. O ile inne grupy pisały dokumenty na n stron (n > 10), to u nas powiedział że więcej niż 4 strony nie będzie mu się chciało czytać, i mamy się na nich zmieścić :). Na prezentację drugiego prototypu przyprowadził dyrektora Comarchu, więc mieliśmy do oceny też kogoś "z zewnątrz". Dał nam też do prototypu zaimplementowanie czegoś co wymagało poznania zewnętrznych modułów, a nie "małpiego kodowania". Ogólnie jednak byłem zadowolony z labów :-).
    Co do powyższych dwóch -- tego u siebie na labach nie zaobserwowałem.
  • Trochę mam inne odczucia niż to co napisane wyżej. Laby są dość dziwne. Z początku było ok, ale później robiło się coraz to bardziej nieregularnie. Wymaga się terminowości od studentów, a sam prowadzący ma wszelkie terminy w nosie i nieważne, że ludzie na wyniki czekają do samego egzaminu. Co do komunikatywności też jest dość średnio, na odpowiedź na maila można czekać dobre kilka dni. Natomiast faktycznie objętości dokumentów to max 5 stron.
  • Mnie podobało się tylko na początku, potem więcej terminów i więcej możliwości do nieodpowiadania. Na zajęciach w większości gadał z sensem, rzeczy miejscami ciekawe, ale im dalej tym mniej miało to wspólnego z naszymi późniejszymi zadaniami, a przykłady, chociaż trafne, były także mocno odległe od naszych prac. Wielkim plusem, trzeba to docenić!, jest to, że sam ustala zadania. Kto nie miał tego przedmiotu ten nie wie, że to jest dużo lepsze rozwiązanie od przyjętego przez większość modelu "wymyślcie sobie coś", a to dlatego, że to wymyślanie kończy się tym, że 3/4 projektu jest niezrealizowane, bo studentom brakuje chęci i umiejętności, każdy myśli, że opanuje świat (chociaż z drugiej strony to dobre sprowadzenie na ziemię, które pomoże w ZPP;]). Zadania, które proponuje Kamiński są proste a wymogi jasno sprecyzowane, dlatego można się głównie skupić na kodzie, bo część projektowa jest z nim uzgadniana i trzeba tylko uważać żeby nie przekroczyć 5ciu stron ;-) (za to również plus). Łukasz ma jednak pewne wady, odpowiada na maile na początku zajęć, czyli generalnie na odpowiedź czekasz tydzień, a i tak może Ci przecież powiedzieć to samo w mailu, przy czym mówi: "Przecież napisałem wam w tej sprawie maila". Nie trzyma się terminów, b. długo odpowiada na maile, ale sam terminów wymaga i potrafi zwalić swoje obsuwki na studentów, bo przecież "można to było załatwić dużo wcześniej!". Na wyniki z labu czekaliśmy ponad miesiąc, dostaliśmy je tuż przed wynikami z egzaminu...

ZPP

  • Na IO bylo bardzo fajnie, ale na ZPP moim zdaniem zbyt maly nacisk byl na faze projektowania - od samego poczatku ciagle tylko byly pytania kiedy bedzie jakis kod i cos do poogladania i poklikania, na styczen mial byc duzy prototyp ("70% kodu"), w marcu calosc kodu, a od kwietnia do czerwca "wdrozenie" - wszystkie pozostale grupy w ogole od lutego zaczynaly implementacje a caly pierwszy semestr na projekt. W rezultacie moim zdaniem zbyt maly nacisk polozony byl na projektowanie i dokladne okreslenie use caseow i funkcjonalnosci.