• Dziwny typ. Wygląda jakby urwał się 15 lat temu z koncertu Guns N' Roses. Do tego ma jakieś dziwne podejście do ludzi, które powoduje, że po 30 sekundach rozmowy można go już przestać lubić.

Sztuczna inteligencja - ćwiczenia:

  • Straszny Ignorant - to najlepszy opis Pana Jaworskiego. Potwierdzam wszystkie poniższe komentarze. Zdecydowanie odradzam. Tragiczny dydaktyk. Nie zależy mu, żeby ktokolwiek cokolwiek zrozumiał. Prowadzi zajęcia sam dla siebie, nie zwracając w ogóle uwagi na studentów. A jak ktoś mu zada jakieś pytanie to się irytuje i szybko zbywa studenta pobieżną odpowiedzią. Najlepszy przykład jak z ciekawego i prostego przedmiotu zrobić nieznośne i niezrozumiałe zajęcia.
  • Pan Jaworski prowadzi zajęcia w sposób bardzo niekompetentny. Siedząc na zajęciach miałem wrażenie, że gdyby odebrać mu kartkę z odpowiedziami to nie wiedziałby czy student mówi prawdę czy nie. Nie potrafi tłumaczyć a zajęcia prowadzi bardzo chaotycznie.
  • Nie jest kompetentny za mocno, ale ćwiczenia są moim zdaniem sympatyczne dla ludzi którzy się pchają do tablicy - pan Jaworski chętnie zrzuci na kogoś innego ciężar prowadzenia ćwiczeń. Takim polecam, szczególnie, że z SI dobrzy ćwiczeniowcy prawie nie istnieją.
  • Bardzo fajne ćwiczenia. Można na nie nie chodzić - obecność zalicza się oddając (np. mailem) prace domowe - ale chodzić warto, gdyż można na nich prowawdzącego dopytać, jak te prace domowe zrobić :) Prowadzący jest pomocny, nie było żadnych problemów np. z umawianiem się na dodatkowe konsultacje. Przy tym wszystkim p. Jaworski jest bardzo sympatyczną osobą, ćwiczenia są więc godne polecenia.
  • Pan Jaworski zwany Janosikiem ^^ Ćwiczenia niekompetentne, chaotyczne, widać, że to jego pierwszy raz, ale ma zero talentu. Traci wątek, gubi tok myślenia, generalnie - marnuje czas. Przed egzaminem dwa tygodnie, po godzinę wieczorkiem, z podręcznikiem pozwalają nauczyć sie wszystkiego od zera na 5.
  • Nuda, nuda, nuda. Znam ludzi, którzy mówili, że po paru ćwiczeniach zrobiło się lepiej i, że zajęcia dobrze przygotowywały do egzaminu, ale sam nie wytrwałem. Zamiast obecności są prace domowe, lepiej robić w terminie bo jak się wysyła z opóźnieniem to trzeba zrobić dużo więcej
  • Beznadziejny dydaktyk. Do tego studentów traktuje z góry co chwila maskując swoje błędy przez udawanie, że to student jest idiotą i czegoś nie zrozumiał. Od strony kompetencyjnej ciężko ocenić - wydaje się, że uczenie maszynowe i pochodne, to jego specjalność, lecz jeżeli tak, to strach pomyśleć jak słabo przekazuje tematy na których się kompletnie nie zna. Odradzam.
  • Wybierz kogoś innego! (krótko i rzetelnie rzecz ujmując)
  • Mógłby napisać książkę pod tytułem "Jak zabić ciekawy przedmiot i zniechęcić studentów". Jedyny plus prowadzonych przez niego zajęć (rok 2009/2010) to zasady oceniania, pozwalające na notoryczne nieobecności w zamian za robienie zadań karnych - efekt jest taki, że się nie chodzi, a przedmiot się zalicza. Także mogę polecić go jako wybór w USOS ale nie jako prowadzącego.
  • Ewidentne NIE. Podobnie jak z SUS kompletna klapa dydaktyczna. Mam chwilami wrażenie, że ktoś go zmusza do prowadzenia zajęć. Znacznie lepszym wyborem jest, np. Ewa Madalińska-Bugaj, może poziom ćwiczeń nie jest szalony (co wynika w jakimś stopniu ze specyfiki przedmiotu), ale widać, że jest to coś co jest konikiem p. Ewy i stara się ona przekonać studenta do przedmiotu. Wracając do tematu: p. Jaworski - odradzam.

Sztuczna inteligencja - lab:

  • Tutaj jest trorchę lepiej (aczkolwiek również nierewelacyjnie). Na zajęciach trzeba było stworzyć system rozpoznawania tekstu (OCR). Praca była w zespołach dwuosobowych. Można się tam conieco nauczyć, jednak prowadzący tej wiedzy zbyt wiele nie przekazuje, gdy próbuje coś wytłumaczyć - powstaje chaos.
  • Ten OCR to jedna z lepszych rzeczy jaką napisałem na tych studiach. A jak się go długo męczy to w końcu on powie o co chodzi z tą matematyczną teorią do tego OCRa. Tego kodu trochę jest, ale nie za dużo problemów z zaliczaniem.
  • Chodzić nie trzeba, wystarczy 2 zadania (z 4) pisać w domu, jak działają -> 5 na koniec. No problem.
  • W moim (chyba następnym w stosunku do poprzedniego wpisu) roku ocena końcowa była równa 2+liczba oddanych zadań

Programowanie funkcyjne - lab:

  • Jestem bardzo zadowolony. Pan Jaworski chyba się nieco rozkręcił, albo po prostu lubi ocamla. Bardzo dobrze prowadzi laboratorium, z każdych zajęć wychodziłem bogatszy o sensowną wiedzę. Podchodzi do ludzi przy komputerach, każdemu z osobna pomaga, nikomu nie daje markować wysiłków umysłowych. Dla mnie to duży plus, bo nie ma takiego momentu, że część ludzi odpada w biegu z myślami w stylu "e, w domu tego się nauczę". Wszyscy idą równo, a jak przychodzi co do czego, to w domu wszystko jest proste i od razu można się brać za projekt zaliczeniowy. Do tego wiedzę pan Jaworski ma dużą, o czym mogłem się przekonać ostatecznie konsultując z nim mój projekt. Prezentował zawsze sensowne i konkretne pomysły.

Systemy uczące się:

  • Specyficzny typ. Momentami nie mogę pozbyć się wrażenia, że Pan Jaworski minął się z powołaniem i chciałby zostać raczej baletmistrzem lub pianistą. Często sprawia wrażenie, jakby chciał, żeby zajęcia były jego solówką, a studenci przeszkadzają mu w genialnym występię.
  • Ma potencjał, ale jest strasznie zarozumiały i to wyraźnie przeszkadza mu w prowadzeniu zajęć.
  • Te kilka tygodni gdy prowadził zajęcia w mojej grupie (nasz prowadzący był gdzieśtam) to były tygodnie, gdy utraciłem kontakt z przedmiotem. Skupienie uwagi na tym co prowadzący mówi wykraczało poza moje możliwości umysłowe. Zadawanie pytań mija się z celem, na każde 3 słowa informacji przypada 20 słów dygresji, komentarzy, i średnio 3x słowo "wtenczas", więc nawet desperackie próby włączenia się do zajęć po każdym kolejnym blackoucie nie przynosiły rezultatów. Na tych zajęciach przeszedłem jakieś 20% Obliviona.
  • Faktycznie, jest ciężko. Pan Jaworski ma wiedzę w temacie, tylko jakoś nie umie jej przekazać. Zajęcia są prowadzone na jakimś odjechanym levelu. Na początku myślałem, że może ja jestem jakiś głupi, ale szybko okazało się, że nie po próbie dopytania kolegów z grupy o jakieś szczegóły. Przedmiot bardzo fajny, ale pan Jaworski musi dopracować metody nauczania. Zamiast tłumaczyć o co chodzi w danym zagadnieniu każe robić zadania na zajęciach - i to na punkty! Zadania nie rozjaśniają raczej tematu, bo najczęściej są to zadania z gwiazdką. I tak, cała nauka musi zostać wykonana samemu w domu. Strata czasu.
  • Zadanka może i są z gwiazdką, ale ja coś z nich wyniosłem, w porównaniu do wykładu i egzaminu Nguyena.
  • Widza może i jest, ale z zajęć z metodyki nauczania ewidentnie uciekał. Jest dokładnie tak jak ktoś wyżej napisał: p. Jaworski żyje w przekonaniu, że ćwiczenia to jego solówka i NIKT nie powinien przerywać (pytania od studentów są ewidentnie nie na miejscu). Zarozumiały także, racja jest po jego stronie i tylko jego, co czasem staje się irytujące zwłaszcza kiedy wykładowca stwierdza "p. Jaworski już tak ma...". Nie polecam.
  • Najgorszy przedmiot na jaki chodziłem.
  • Momentami miałem wrażenie, że Pan Jaworski nie rozumie do końca jakiegoś zagadnienia, stara się przez nie przeskoczyć i irytuje się, kiedy studenci zadają mu pytania.