Jadłodajnie w pobliżu wydziału


Mapka okołowydziałowa (edytowalna!)

Kubuś

  • obiad koło 12 zł, jak dla mnie wątpliwej jakości i ilości
  • Jak jest chyba każdy już wie drogo mało układ krzeseł kiepski jak nie ma miejsca z brzegu to nie sposób się dostać na koniec bez przeszkadzaniu ludziom w posiłku
  • A moim zdaniem w Kubusiu nawet nieźle karmią, o ile potrawy wybiera się uważnie. Można trafić na perełki w rodzaju schabu w suszonych pomidorach.

Także: Kubuś

Wydział Fizyki (Pasteura)

  • obiad za 10 zł, brak wyboru, ale smaczne

Wydział Biologii

  • Kiedyś chodziłem, teraz dla mnie za drogo. Trochę małe porcje.
  • Drogo-ale taniej niż w Kubusiu, wybór znacznie większy, smacznie chociaż porcje niektórych dań mogłyby być większe.
  • Ceny znośne, ale porcje bardzo małe, za to bardzo dobre.
  • Sosy ze słoika, jadą chemią, reszta też nie powala. Drugie dania (11zł) dostępne chyba od 12.30, wtedy też zaczyna się ogromna kolejka.
  • Kiedyś było świetnie, teraz jest nieźle, ale popsuł im się ryż: ma sporo takich twardych, jakby przysmażonych ziarenek.

Wydział Chemii

  • Dużo, dosyć tanio i smacznie, dosyć często są tam straszne tłumy więc zdarza się że na niektóre dania trzeba poczekać >10(15) minut Jednak jest to jedyny wydział na którym wiedziałem że jak zamówię obiad choćby jednodaniowy to się najem (czego nie mogę powiedzieć o 2 daniach np w Kubusiu) Jeśli jednak się trafi w trakcie zajęć chemii to obiad dostanie się w 5 minut.
  • Może najlepsze pierogi w Warszawie.
  • NA BOGA nie zamawiajcie tam kawy, albo tego czegoś co wypluwa ten ich ekspres!


Szpital na Banacha

  • danie dnia za ~11 zł, porcja znośnej wielkości. Smaczność różna. Danie nie-dnie to już wydatek rzędu 16zł

Chińczyk przy Banacha

  • Magiczny chińczyk...
  • Bardzo dobry stosunek ilości do ceny. Dania za 10 zł, niektóre nieco więcej. Można brać na wynos. Dobra jakość. Polecam.
  • Byłem tam tylko kilka razy- do pierwszego zatrucia. Wszyscy, których znam i tam chodzą też się zatruli co najmniej raz. Jak widać niektórym to nie przeszkadza.
  • Byłem tam sporo razu jak również moi znajomi i nie słyszałem aby ktokolwiek się zatruł. stosunek Ilość/cena dobry
  • Osobiście jem tam już prawie 10 lat i nigdy się nie zatrułem. Prawie zawsze jem ryż smażony z kurczakiem, którego polecam. Pewnie niewielu już pamięta, że w tym lokalu był kiedyś zakład pogrzebowy.
  • Jest bardzo w porządku, jadam tam często i się nigdy nie zatrułem - myślę że ci 'wszyscy, którzy się zatruli' po prostu zbyt odważnie użyli sosu ostrego - faktycznie początkujący fan ostrości może się czuć wtedy nie za dobrze. Godne polecenia: makaron sojowy z kurczakiem (~11zł), kurczak po chińsku (~12zł), kurczak po tajlandzku z frytkami (~13zł).
  • Bardzo dobry stosunek cena/ilość niezły cena/jakość. Osobiście polecam kurczak w sosie curry (10 zł) czy też ryż smażony z kurczakiem (10 zł) oraz ryż smażony z ważywami (10 zł). Jem tam od 2 lat chyba nigdy nie używałem sosów które są dostępne w lokalu i nigdy się nie zatrułem, oraz nigdy nie słyszałem aby się ktoś zatruł. Ostatnio zwróciłem uwagę, że porcje są trochę mniejsze niż były - to chyba wynik "kryzysu".
  • Tak fokle to jest niby Wietnamskie czy jakieś - w każdym razie inne niż Chińczyk. Jedyne co wg mnie można tam zjeść to kurczak po Tajlandzku, którego szczerze polecam. Kosztuje 13 zeta, ale można wziąć troszeczkę mniejszą porcję za dwa złote mniej, a i tak najeść się do syta. Cała reszta jakoś nie przypadła mi do gustu, szczególnie z tego względu, że można odnieść wrażenie, że to ciągle ten sam kurczak w 5ciu smakach, tylko te smaki są inne. Kurczak po Tajlandzku jest podawany w całych filetach w b. dobrej panierce. Polecam. Poza tym kucharze dużo po polsku nie mówią, ale ku$wami rzucają przednio - jak każdy przybywający do naszego pięknego kraju nad Wisłą.

Bar mleczny na Grójeckiej

  • Na Grójeckiej są dwa bary mleczne. jeden to Biedronka, przy skrzyżowaniu z Bitwy Warszawskiej - raczej dla odważnych; drugi to pseudo-bar mleczny 'Smak' przy skrzyżowaniu z Wawelską - stosunek ceny do jakości bardzo dobry. Porcje umiarkowanej wielkości (ale i tak wieksze niż w Kubusiu:P)
  • Raz byłem z kumplem w Biedronce i to jeden z największych błędów mojego życia! Wziąłem tradycyjnego schaboszczaka z ziemniorami i jakimiś surówkami. Żarcie okropne, ziemniaki bez smaku, kotlety gorsze niż w Kubusiu (ta świnia musiała mieć ze 2k lat), surówki to jakiś nieświeży żart. A koszt? Prawie 16 zeta. MASAKRA! Uprasza się o szanowanie żołądka!
  • 20 lat temu w Biedronce też się nie dawało zjeść. Wszystko było mdłe i rosło w ustach. Widzę, że nic się nie zmieniło.

Babilon (Kopińska 12/16)

  • Kiedyś było dobrze i tanie, ale teraz chyba trzeba być z Politechniki

Kebab Pammukale

  • za 8 zł można zjeść całkiem dobry kebabik (baranina, kurczak). Plusy: smaczny, dobrze zawinięty - sos nie wycieka. Minus: nie jest zbyt duży

Kebab Arados

  • nie wspominam dobrze - dostałem masę sosu czosnkowego choć prosiłem o ostry i jeszcze ten posmak kminku (albo czegoś równie dziwnego) w mięsie

Kantyna Wojskowa

  • jedzenie ogólnie dobre, ale zależy od dnia. Każdego dnia można wybrać sobie z listy kilku rzeczy (czym wcześniej tym więcej jest do wyboru). Koszt zależy od wybranego dania - zwykle coś koło 10-15 zł, choć czasem można i najeść się za 4 zł kupując zupę i dojadając chlebem;) Czynne chyba w godzinach 13-15
  • Mnie wyprosili jak chciałem wejść, teraz podobno tylko z jakąś legitymacją i nie dla cywilów..:(

Geologia

  • Dość tanio, duże porcje i smacznie. Nieraz ogromne tłumy, ale idzie trafić w zupełne pustki.

DS1 Muchomorek

  • Czynna 12-16, obiad 10zł, wybór znikomy (3 dania główne, jak w Kubusiu)
  • A mi się podoba stołówka w DS1. Przyzwoite dania za dychę w całkiem niezłej ilości (nie jest tak dużo jak w chińczyku, ale też nie wychodzi się głodnym jak z Kubusia). Zdecydowanie polecam wypróbować.