Analiza matematyczna, ćwiczenia

  • Sposób prowadzenia zajęć: Gdy zaczynał się nowy temat, Pani Filipuk wprowadzała go robiąc powtórzenie najpotrzebniejszych faktów z wykladu. Wprawdzie prosiła o to studentów, ale zwykle kończyło się na tym, że sama wypisywała odpowiednie twierdzenia. Potem robiła przykładowe zadanie i do kolejnych zadań brała do tablicy (na poczatku semestru przymusowo, potem dobrowolnie). Na każdych zajęciach zadania rozwiązywali również studenci. Gdy ktoś nie wiedział, jak rozwiązać zadanie, dawała wskazówki, prowadziła za rękę. Za każde podejście do tablicy dostawało się punkt za aktywność.
    Przed kolokwium robiliśmy powtórzenie; nie wiem jak innym, ale mi one bardzo pomogły w zaliczeniu kolokwiów (zadania były baaardzo podobne). Po kolokwium omawialiśmy wszystkie zadania, Pani Filipuk pokazywała nam prostsze, trickowe, rozwiązania.
    Prace domowe: Były zadawane 2 rodzaje prac domowych: ustne na kolejne zajęcia (na zasadzie przygotowania zadań, które mieliśmy rozwiązywać; ten system w praktyce nie działał, mało kto robił te zadania) i pisemne (4-5 zadań w semestrze).
    Kartkówki: Były dwie godzinne kartkówki-kolokwia w semestrze.
    Obecność: Była sprawdzana prawie zawsze. Pani doktor prowadziła dwie grupy w semestrze zimowym 12/13. Można było przychodzić na zajęcia dowolnej grupy, niezależnie od tego na którą było się zapisanym.
    Punkty za ćwiczenia: Pani Filipuk przyznała punkty za ćwiczenia (maksimum 30) biorąc minimum z sumy punktów za aktywność, prace domowe, kartkówki i obecności (co sumowało się do ponad 30 punktów) i 30 punktów. W efekcie większośc osó dostała bardzo dużo punktów za ćwiczenia.
    Język: czasami (rzadko!) trudno było zrozumieć, o co chodzi Pani Filipuk. Wtedy trzeba było wspólnie z innymi uczestnikami dojść do tego, jak powinno być.
    Podsumowanie: ćwiczenia były bardzo uporządkowane, porządnie prowadzone. Dla kogoś, kto - jak ja - nie jest wybitnym studentem, zajecia były prawie idealne: można z nich było dużo wynieść, nawet nie ucząc się zanadto w domu. Jeśli ktoś był mocniejszy, dostawał od Pani Filipuk dodatkowe zadania. Dla mnie to był jeden z najlepszych ćwiczeniowców, jakich do tej pory miałem.
  • osobiście oceniam zajęcia z tą Panią na 5/10, często nie potrafiła przytoczyć fundamentalnego twierdzenia z wykładu (analiza II.1) - raz nawet nie była na tyle przygotowana (nie wzięła skryptu), że student wypisywał na tablicy twierdzenie ze swojej kopii skryptu; nierzadko na tablicy panował chaos - p.Filipuk zdarza się nie podążać za tokiem rozumowania studenta, który aktualnie stoi przy tablicy, a zamiast tego zasypuje słuchaczy zadaniami wypisywanymi na skrawkach, wydzielonych kredą gdzieś na drugim końcu tablicy, wymagając przy tym wielozadaniowości na dobrym poziomie, lub po prostu odpływa w swoje notatki w poszukiwaniu następnego zadania (lub rozwiązania aktualnie będącego "na wokandzie"); w końcu przed kolokwium podała błędny schemat rozwiązywania pewnego typu zadań na znajdowanie ekstremów, co przelewa czarę goryczy gdyż było to na tyle fundamentalne zagadnienie, że popularne błędy w rozwiązaniach zasłużyły na komentarz wykładowcy na wykładzie zaraz po kolokwium; poza tym raczej bezstresowo, nie wyciąga na siłę do tablicy, ale umiejętność przekazania wiedzy w języku polskim nierzadko stanowi najsłabszy punkt ćwiczeń, zaraz obok samowolki aktualnie rozwiązujących zadania na tablicy studentów - co kończy się tak, że ci, co umieli zawczasu zrobić dane zadanie nadal umieją je zrobić, być może nawet znają nowy sposób, a ci co nawet mieli jakiś pomysł, jeśli porządnie nie dopytają o szczegóły, dalej nie będą umieli poprawnie rozstrzygnąć danego problemu do końca; sporym plusem są ciekawe zadania z gwiazdką, które regularnie pojawiały się w trakcie semestru jako dodatkowa praca domowa - moim zdaniem były rozwijające
  • Jedne z gorszych ćwiczeń, w których miałem okazję uczestniczyć. Wszechobecny chaos, nieład, zamieszanie na tablicy, podawanie kilku zadań pomocniczych do rozwiązania zadania i nie zrobienie żadnego (zostawianie do domu dla studentów). "Czy to jest zbieżne? Hmm, dla 1 zbiega, dla 2 nie zbiega, dla 1/2 nie zbiega - no czyli zbieżny dla 1, dla pozostałych nie" czy też pokazywanie czegoś na wykresie w Mathematice i uznanie tego za rozwiązanie zadania, to raczej nie są ścisłe doody.
  • Złota kobieta, całkowicie zgadzam się z moim przedprzedmówcą. Może i czasem robi 2 zadania na raz - to jest jedno student, a jedno ona - ale i tak jest świetna. A co najważniejsze, jest miła i daje dużo punktów z ćwiczeń.