Table of Contents

Sieci komputerowe

  • Michał Bassa jest szefem laboratorium komputerowego MIMUW i od razu widać to, w bardzo pozytywny sposób, na zajęciach. Zdecydowany praktyk. Przedkłada wiadomości użyteczne, praktyczne nad niepotrzebną teorię. Wykład stanowi bardzo dobry wstęp do administracji sieciami komputerowymi. Duży plus również za egzamin, który zamiast sprawdzać często niepotrzebną w przyszłości wiedzę teoretyczną, sprawdza umiejętności praktyczne takie, jak samodzielne nadawanie adresacji IP czy obliczanie maski podsieci. Jedyną rzeczą, którą moim zdaniem można uznać za zbędną zarówno na wykładzie jak i egzaminie, jest duża ilość czasu i uwagi poświęcona wewnętrznym aspektom działania protokołu TCP/IP. Moim zdaniem co najmniej jeden wykład można byłoby poświęcić sprawom bardziej praktycznym. Wielki plus za egzamin zerowy bez konsekwencji. Dodam również, że moim zdaniem Michał Bassa jest bardzo sympatyczny, przyjazny dla studentów i widać, że sieci komputerowe to nie tylko jego praca, ale także przedmiot zainteresowań. Przez to wykłady są ciekawe, choć dla osób które miały już do czynienia z sieciami mogą wydawać się mało odkrywcze.
  • Prywatnie jeździ na rowerze po chodniku, i krzyczy na pieszych. Chodnik jest od chodzenia, jezdnia od jeżdzenia Panie Michale!
  • Wolę, żeby jeździł po chodniku, niż po jezdni.
  • Lepiej, że krzyczy niżby miał w nich wjeżdżać.
  • Spoczo kolo - poza egz... to u niego masakra...
  • Tylko wykład trochę nudnawy a do tego cały czas stoi odwrócony tyłem (w najlepszym wypadku bokiem) do studentów a przodem do ekranu, na którym są slajdy.
  • Egzamin wcale nie jest masakryczny, trzeba tylko wykuc to, co jest na foliach ze zrozumieniem, w czym zdacydowanie pomaga chodzenie na wykłady (nawet, jeżeli nie są bardzo porywające)
  • Jeśli egzamin to masakra, to chyba byliśmy na innych egzaminach. Jeden z prostszych przedmiotów. Może i jest tego sporo, ale wszystko z sieci jest bardzo proste. Tylko nie wiem czy tak jest w rzeczywistości czy może trudniejszych rzeczy nie ruszaliśmy.
  • Bardzo pozytywne odczucia po semestrze z sieci. Na egzamin można przynosić materiały. Nie jest trudno.
  • Wykład był ok, choć nudnawy miejscami, a egzamin moim zdaniem na prawdę prosty -- większość rzeczy na nim zrobiłem przy omocy przyniesionych materiałów, a nie ze zdobytej przed egzaminem wiedzy...
  • Wyjątkowo uprzejmy i komunikatywny - odpowiada na każde "Dzień dobry", "Do widzenia", życzy miłego dnia :) Konkretny. Duża przyjemność!
  • O co chodzi z nazwiskiem pana B? Dawniej brzmiało Basa, a teraz Bassa, czy też może to różne osoby? Od początku 2007 r. zaczal sie podpisywac w mailach inaczej, a w koncu nawet zmienil adres e-mail. (a egzamin zdalem na 4 nie bedac na zadnym wykladzie i uczac sie jedno popoludnie, wiec widac nie byl zbyt trudny)
  • Wiele lat temu, omyłkowo Michał w dokumentach został p. Basa. Dopiero niedawno zebrał się i udał w tej sprawie do odpowiednich organów i od niedawna nazywa się Bassa, czyli tak jak nazywać się powinien.
  • Bardzo konkretny, chętny do pomocy, przy tym egzaminy łatwe i nie trzeba wkuwać materiału na pamięć (patrz wyżej: można przynosić materiały). W sytuacjach kryzysowych, po przekroczeniu wszelkich terminów nie skreśla studenta i (w granicach rozsądku) pozwoli zaliczać po terminie, nie robi też problemów w przypadku braku jednego punkciku do zaliczenia.
  • Jeśli chodzi o egzamin, to poziom jest do wyuczenia się, jednak oczekiwanie na wyniki ponad 2 (słownie DWA) miesiące to lekka przesada. Sesja poprawkowa tuż, tuż, a o wynikach nie wiadomo nic.