• Uwaga! Ten zawodnik jest nieprzygotowany nawet do pracy w przedszkolu. Zdarzylo mu sie udowodnic twierdzenie "w druga" strone (<= zamiast =>), swietnie sie smieje z wlasnych zartow zwlasza gdy nie potrafi rozwiazac zadania, czyli czesto. Ogolnie chaos i zenada, omijac z daleka.
  • Eeee... przesada. Sam z tym Panem wprawdzie nic jeszcze nie miałem, ale z tego co słyszałem to ten zawodnik jest w porządku, a nawet bardzo w porządku. Ma dobry kontakt ze studentami, dużą wiedzę i potrafi stawiać naprawdę dobre oceny :). A że czasem nie wszystko jest jasne to już czasem specyfika dość egzotycznych przedmiotów prowadzonych przez tego Pana.
  • Chodziłem na Funkcje Analityczne do tego Pana, i udało mu się kiedyś udowodnić jakąś nierówność nie w tę stronę co trzeba :) Z zadaniami też sobie radził kiepsko, ale za to było bezstresowo...
  • Chaotyczne ćwiczenia - często doprowadzał zadania do połowy, a potem machał rękami i uznawał to za wystarczające rozwiązanie. Kiedyś zadał prace domową, w której znał tylko wynik a nie potrafił tego obilczyć, tłumacząc nam że obliczenia są zbyt skomplikowane i ich nie pamieta. Jedynym plusem w jego ćwiczeniach jest to, że nie ma problemów z zaliczeniem
  • Chaos na cwiczeniach (AM II.2) - czesto nie potrafil wyjasnic zadanych zadan, a moze nie wiedzial jak je rozwiazac, trudno powiedziec. Podobno sie na analizie dobrze zna, w kazdym razie ukrywa to przed studentami. Brak jakiegokolwiek talentu pedagogicznego. Zupelnie mnie nie przygotowal do egzaminu, trzeba bylo czytac co w innych grupach robili, okazalo sie ze zupelnie co innego i to oni robili to co bylo na egzaminie. Pan B. jest przemily, ale odradzam jako cwiczeniowca.
  • Wcale nie jest taki zly, jakby wskazywaly powyzsze opinie.. Osobiscie bylem zadowolony z cwiczen prowadzonych przez tego Pana, gdyz pozwolily mi bardzo dobrze pozaliczac kolokwia.
  • Skąd oni go wzięli
  • Mialem z nim wyklady na WNE. Faktycznie, wesolo bylo.<lol>. Dołączam się do pytania powyzej.
  • Ja chodziłem do p. Barańskiego na ćwiczenia z Układów Dynamicznych i narzekać naprawdę nie mogę. Nie stanowiliśmy może licznej grupy, ale poziom był dostosowany akurat do nas: nie za trudno, nie za łatwo. Ponadto p. Barański ma ogromną wiedzę na temat tego przedmiotu. Poza tym jest bardzo sympatyczny.
  • Miałem z p. Barańskim ćwiksy z analizy I.1. Generalnie człowiek bardzo mądry, ale ma problem ze sprzedaniem swojej wiedzy studentom. Niestety zadania z ćwiczeń nie pokrywały się z materiałem na kolosach. Do tego stopnia, że p. Barański po tym jak zobaczył kolosa którego mieliśmy mieć w sobotę w piątek, rzutem na taśmę, przerobił parę zadanek które dziwnym trafem były na kolokwium.
  • Ja miałem z Nim Analizę II.1 . Zadania były dobrane dobrze , ale źle były rozwiązywane . Łatwo było zaliczyć ćwiczenia i nie robił problemów .
  • Jest w porządku. Bierze do tablicy, ale nie na siłę. Zawsze, nim przechodziliśmy do zadań, wykładał niezbędną teorię (dzięki temu, nawet jak się opuszczało wykłady, nie stanowiło to wielkiego problemu). Starał się być na równi z wykładem, często pytał, co już mieliśmy - nie zawsze jednak wychodziło mu przerobienie wszystkiego na czas. Jeśli analiza nie jest twoim konikiem, możesz do niego pójść - ćwiczenia bez szału, ale i bez stresu. Natomiast zapalonym analitykom zdecydowanie odradzam.
  • No zabawny zawodnik, nie powiem. Często się śmieje. Zwłaszcza ze swoich słabych żartów.