Seminarium magisterskie
  • Prowadzący stara sie byc dowcipny. Zazwyczaj sie nie udaje - uwagi ktore mają byc zabawne, bawia tylko jego samego, względnie są złośliwe. Czasem mam wrażenie, że nie ogarnął przez rok, kto jest zapisany na jego seminarium. Przy referatach uwag merytorycznych zazwyczaj nie wygłasza (a jeśli nawet to mało konstruktywne), za to jest złośliwy (patrz: dowcip). Niemniej słyszałam, że na wykładach jakie prowadzi jest w porządku.
  • Mam inne od powyższego zdanie. Pan Łukaszewicz prawie się nie odzywa, nie zadaje kłopotliwych pytań i po zakończonym referacie chwali studenta (no chyba, że referent całkowicie nieprzygotowany, spóźniony i nie za bardzo wie o czym mówi). Ciekawe, czy piszemy o tym samym człowieku...
  • Potwierdzam obie powyższe opinie. Człowiek o dwóch obliczach, ale częściej pozytywny.